powrócą młode lata
z którymi ty młoda i uśmiechnięta
wstydziłem się wtenczas
zaczepić cię
żebyśmy my z sobą chodzili
a teraz chce lustro pęknąć
i cholera mnie bierze
jestem zły sam na siebie
nic dwa razy się nie powtarza jest oczywiste
żywy jestem więc prawdziwy nie omijaj wszak oczyma jakbym czymś ulotnym był parą z czaja i mnie ni ma dotknij zatem trąd nie jestem kij...