piątek, 18 sierpnia 2023

To nie sen to jawa bom żywy a ty ciekawa i zajrzysz w cuda moje i powiesz warto było język nie. strzępydookoła blednie iż nie można stamtąd kochać przecież jakieś brednie już się wydarzyło będzie jeszcze więcej a ja kochający pójdę w twoje ręce i w długie zimy w mocy cię rozgrzeje a w lata gorące cieniem klonu będę

kochaniem naszych ciał rzeźbić będziemy najcudowniejszy początek drogi naszej .co nas skrzyżował Boże drogi to my w nagrodę miłość pokażemy dwie białe turkawki w ludzkiej postaci co nam dałeś tom ci zapłacimy

Miłości moja przybywaj .nie żałuj nie ukrywaj gdyż ja tutaj dziadzieje przecież już się starzeje siwy włos na mnie dawno temu zrobimy po naszemu czarne chmury prze pędzimy raz na zawsze czego w dzieciństwie nie miałaś .co matka tobie nie dała to ja dam a naszym mieszkaniem nasz dom .oto żywcem wyrwane tylko tobie podane .po jeszcze po groby nasze

Czym ja Felicjan waćpani z niemoralnością będę wchodził oknami puk puk dzióbek twój a w gaciach jego zbój i do dobrodziejki łoża w te rodne bezdroża .skąd ślimaki wychodzą kiedy sobie do godzą Felicjan mnie nie pogoni gdyż waćpani nie życzy sobie z takowym fajtłapą w szczelinę po rowie już ja te rowy z forsuję za kleje za cementuje i dobrze pani będzie kiedy tym bolcem nie skromnym

Kobieta potrzebuje szczęścia na życia zakręcie przez wiek który mija w każdym momencie kobieta kwiat który w flakon włożony swoją kobiecością pokoju radość daje daj mi ją teraz prędko puki nie uschną narzędzia moje ręce i czym całować będę

Oj będzie się działo więc witaj w moim klubiepierze nie poleci gdyż pod kocem śpię a świercz w cykadę pójdzie taką że cho cho i duszno od twego ciała niczym w piecu tym wtedy co w potach cały to uczynię kiedy piecem namietnością swoją co męskie wtedy w miody same i misiem się twoim stane

A jutro już sobota po której niedzielaprzyjdzie tydzień nowy wtedy niebo zobaczę obym nie był spięty z wrażania gdyż wtedy po błądzę wraz ze swoim wstydem zauważ wtedy i zawróć mnie pędź w ramiona a jak zajdzie potrzeba miotłę weź co w końce będzie stać na zadki moje nie gołe więc uderz w nie najmocniej

Kobieto nie posągi dla mnie bo mnie z tych pazerności żadnej co bym wyrwać chciałponieważ umiłowanie w tobie tylko te twoje skarby widzę nic tu po mnie kiedy kłamie prędzej skórę z niedźwiedza zerwę niż bym kłamać miał chcę być w twoim ciele moich zmysłów niczego więcej oto tylko proszę

nie zmarnujmy swojego kochania ponieważ raz się przydarzy a ja nie Szymborska Nobel nie pisze podarujmy dla siebie piękna swoje nie warto być skąpca mi ja przybyłem ciebie zdobyłem nie z ułanami w szranki takowe i ciało twe pięści będę przybył ułan a no przybył a w gaciach ma narzędzie

u radują uroki twojego ciała kiedy mnie Ewą stanieszbez liścia figowego oraz węża jakiego i eden swój mieć będziemy którym płonące loże a moje ciało co Michał Anioł nie wyrzeźbiłżywym ci będę w tym miłowaniu moim w zmysłami Kamasutry lecz one śmielsze będą jakich nikt nie opisał już szykuj się moja miła w eden mojego ciała w którym rozkoszy będą o jakich jeszcze nie śniłaś

spłoniesz na stosie moich ramion moja ty Joanno Darth będziesz w moich ogniach serca umiłowanego .a biskup będzie patrzyłktóry cię skazał za to iż wiary się nie wyrzekła w kochaniu swoim bo ten który nie kochał ten nigdy nie zrozumie czym jest stos płomieni ramion kochania bo ten który kocha on chce w ogniu spłonąć a taka miłość nie na zatracenie

walcz o mnie bom ja nie samotność mężczyzną twojego życiaco dzień miłością której nie miałaś każdej chwilą usługą wciąż czekam ciągle czekam tutaj jestem zechcesz nagi będęa kiedy trzeba osłonie pod skrzydłami moimi gdy drżeć będziesz bo przecież niepokoje i ludzie niedorzeczy chociaż co dzień są mili a jednak ktoś serce skaleczy