niedziela, 22 lutego 2026

kochaj
kiedy pozwalam 

i ciałem się zadowalaj

niech chemia we dwie strony   

i nigdy opuszczony 

lecz idzie nowy świt 

za oknem zbudzony ptak 

a nam wygramolić się 

czy wolno a jak to tak 

przez jedno dobę 

lub dwie 

a czemuż by nie 

w kochaniu 

kiedy pozwalam 

w te chwile rozkoszne 

w zmysł ciała

ależ proszę 

Oh,s'il vous plait 

czemu ołtarz w polu
chwyci chłopie za broń 

choćby tego które posiadasz 

bijesz tym czym władasz 
.

nie uciekaj nigdzie 

ani nie leż krzyżem  

gdyż nie obronisz niczego 
.
odmawiając paciorki 

ponieważ nie będą baczyć 

na to że jesteś zwykłym chłopem 

co ciuła całe życie 

aż do grobowej deski

Hameryka mi się śni
w Hameryce ja i ty 

hamerykański dom z kartonu 

taki bez salonu 

Eldorado kiedy było 

a żeby tak baryłki kilo 

Hameryka gdzie statua 

a wieża Eiffla spuła 

bo od Francji taki dar .

czy zrozumie to ten pan 

więc tak sobie za Nobluje 

Nobla jemu za to iż narcyzuje

nie powiedzieli jemu
że już nie wróci do domu 

czy to bękart co ma ojca i matkę 

lub sierota 

bo i od matki i ojca pochodzi 

kto dziecko zwie bękartem 

na tego nie chcę wskazywać palcem 

gdyż wyznanie nie ma nic do tego 

co jest na górze .

dziecko jest dzieckiem 

i nie ważne jakiej nacji 

a tych nie ochrzczonych jak nazwać 

w tym naszym świeckim państwie

rzyć
a co to takiego 

tylko zaraz sobie nie pomyśl baranie 

iż popełniłem błąd ortograficzny 

więc tłumaczem inaczej 

zad to jest takie cosik 

że kiedy z tą potrzebą 

to se biegieniesz do kibelka 

by puścić kartofelka 
.

żyć 

a to już co innego 

aż życie chcę 

kiedy ten ptaszek ćwierknie 

i kwiatek zakwitnie

morg ja nie miałem
ani ojcowizny 

a i nie pytano 

by w służbie ojczyzny 

wiejski chłopak żem 

choćby pług i koń 

a tu figa tyle 

tylko trzymaj broń 

czemu nie pamięta 

ani ten i ten 

jak to czołg stał 

żołnierze na nim chełm 

czyj pomnik nie pytajcie 

pod którym stałem

w latach osiemdziesiątych 

do myślicie sami się

a kiedy już nie będzie zimy
gdyż w maju również śnieg spaść może 

bo natura zawsze swoje 

jak ślimak co rogi wystawia 

skup ślimaków 

co potem szły na eksport 

a ja dzieciak chociaż nogi piekły od pokrzyw 

śmiało w nie wchodziłem 

ponieważ w pokrzywach zawsze ślimaków było najwięcej 

w takie i w inne sposoby 

mogłem pomóc ojcu i matce 

żeby nie tylko nie kromka chleba z wodą i cukrem

taki pan co se ma
a ta pani co inne 

takie cosik DNA

w tym wypadku wine

kobieta ach ta córa 

ósmego tygodnia 

zapylona po przez wiatr 

za mądra bywa groźna


alfabet jeno trzeba 

ino by wiedziała 
.
żeby to z modlitewnika 
.
w chórze zaśpiewała  

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

kochaj kiedy pozwalam  i ciałem się zadowalaj niech chemia we dwie strony    i nigdy opuszczony  lecz idzie nowy świt  za oknem zbudzony pta...