niedziela, 22 października 2023

poszły kawalery po browarze do panien swoich co w natury darze Poszły pijane chłopy niby to w barach a nic w galoty co poszły to poszły nie pozbujowały baby chociaż chciały nie skorzystały w chmiele oj że w chmiele strumieniami sikacze co chłop do kibelka to baba płacze gdyż robi co nie należy co w tron nie zasiada kufla porzuć ciulu baba chłopu gada a chłop jak to chłop wiadrami by pił stąd co do czego zaniemógł nie pokrył

jesteś prawdą twoją co łaska zaprzeczeniem świata w wydarzeniach wielu co nie na rękę w udręki piosenkę refrenu tego że idzie Idzie po bruździei pysk twój w udzie boś koń i twoje życie księżyc i randkatej nocy kochanka by jutro jak pies goniony basiora Wadera co szuka frajera miłości ni smaku łyżeczki

nie zaprzeczamco mnie prawdą bowiem człowiek co kłamstwem jest kiedyś dostrzeganie sumienie czyste jak wody bystre co ze źródeł spływająim dalej w ląd tym mętna co w głąb duszy w żadną nie wchodzą to też nigdy nie staniesz się przezroczysty wszak natura jest już takowa nie zmieniaj się dla mnie a co w kamienie wy płucze i przejrzystym się stanie toć bądź nie zranionym a i nie zraniona wam wszystkim powiadam

idę ja ci idę pewno już mnie słyszysz gdyż furtka rozwarta na oścież kochać acz miłuje przeto w tym zamiarze idę do cię idę by ucałować płonie oj płonie to nie góry lasylecz co męskie we mnie do białej pościeli furtkę żeś otworzyła jak do raju nieba a tyś drzewem życia w kochaniu moim

kruków już nie ma przepędzone i białe obłoki pod niebem marzenia śmiem mówić spełnione ponieważ mam ciebie na półksiężycu anioł skrzydlaty któren życzy szczęśliwie com teraz w miłość bogaty nie od niego a od ciebie

jeśli czegoś można dowieść to nie tego iż ma się złote usta bowiem kłamstwo skrywa się w języku każdym które prawdomówność przybiera powagę (czy te oczy mogą kłamać)acz oczywiście w zysku swoim oczy zwierciadło duszy co za brednie celuj zawsze w to co dotykasz a nie w co niematerialne