niedziela, 23 kwietnia 2023


wyruszył nieszczęśnik w świat
miał konia wóz i bat
darmo ziemia dawna
przyjechał Irlandczyk za morza


w jego kraju zaraza
ziemniaka wytrzebiła
zgniły plony całe
naród głodował


mało wie
kto o tym, że
we krwi amerykańskiej
irlandzka krew płynie
a w wojnie secesyjnej
dwieście tysięcy Niemców walczyło po stronie unii
jak opisać ból
serce rwące w pół
utratę osoby bliskiej

toż daremne żale
nie ogarnę wcale
fal nie cofnę tych
które rzeka rwie

słońca kąpiel dziś
jutro również chcę
jeszcze jeden dzień
wschód dobry mnie

życie skrzydła dwa
z wosku pióra mam
któż odnajdzie mnie
pochowa na Jin terze

porwę
po czym oświadczę
że moją jesteś
porwę
namiot postawie
i dwie krowy kupię
które dadzą garnek mleka
oraz krew
watussi wraz z namiotem
to przecież wielki majątek
Dogonem twoim będę
by rytualnie tańczyć
najchętniej widzieliby trupa
by światła nie poznały
pani zabiła pana
nadal jest na rzeczy
pan zabił panią
i wszelkie podobieństwa
wszystko razem wzięte
znaczą swoje miejsca
czyny i spojrzenia
co dzień ktoś kogoś podtruwa
dziki zachód western
Gary Cooper on szeryf
i tak strzelają słowami
naboi nie żałują
a jak kogoś załatwią
nawet z tym dobrze się czują
świat dawno spadł na psy
jak jeden tak drugi narzeka
gdybyś zmienił swój pogląd
inaczej byś widział człowiek
Wszystkie reakcje:
stare jabłonie wycięte
z których smaczne owoce
gdzież młodości tamte
których tyle było
mój przyjacielu
nie do końca życia
chociaż braterstwo krwi
drogi inne
pierwsza miłości moja
chłopięce doświadczenie
Aiszą nie była mnie
nie jeździłem z nią na wielbłądzie
Lubię to!
Komentarz
Wyślij