poniedziałek, 23 stycznia 2023


zdechł mi kotek malutki kicia
czarny z krawatką
nie był to zwyczajny kotek
poszedłem z nim, zanim wyzionął
do weterynarza ale już było za późno
ponieważ miał hipotermię
trzymałem jego w kartoniku
ponieważ żal mi się jego zrobiło
i było mi smutno
patrzyłem w maluśkie jego oczęta
jak gasło w nim życie
kotku ten, wierszyk ułożyłem dla ciebie
kto wie może kotki również idą do nieba
z tą swoją kocią duszyczką
a co
nie tylko ludziska muszą mieć swoje przywileje
stręczyciele i tym podobni
nie to, co mały koteczek, którego ktoś otruł
kici, kici pogłaskałbym cię
byś mi zamruczał
Lubię to!
Komentarz
Udostępnij

jakoś dzisiaj inaczej i dziwnie
cóż takiego się stało
chociaż ptaki o tej porze nie trałują
a jednak wyraźnie je słyszę
coś jest nie tak z moją głową
może przez serce zwariowane
oczyma ujrzawszy zakochałem się w tobie
miłe pozytywne moje szaleństwo
skowronki skowroneczki w mojej głowie
w brzuszku moim zaś motyliczki
oj przyrodniczo się zrobiło
a nad siwym łbem chmureczki
kochaj ramola, kochaj ramola
na kochanie każda jest dobra
pora
chociaż się starzejemy
a jednak tego chcemy
do konica świata i tam wyżej


pisklęta wyklute co dzień
zatrzymać by się chciało
z puchu w pióra te
jakże szybciutko zleciało
powiedziała matka
powiedział ojciec
a one swoje zrobiły
gdzie ich poniosło czemu swoich skrzydeł nie składają
ach ta młodość
czy coś pamiętasz z tamtejszego
gdyż mnie już demencja bierze
spójrz na półki aż tyle książek przeczytałem
a i tak guzik wiem
moja głowa Aleksandryjska
pustostanem świeci
każdy wiek jest głupi pisał Kochanowski
czemu nie zaprzeczam wręcz przeciwnie
potwierdzam





Wszystkie reakcje

było sobie życie
które rosło co dzień
na futrynie białe kreseczki
pisane coraz wyżej
poszło sobie życie
żeby znaleźć, swoje miejsce w świeci
poszywszy znalazło inne
miało wielki szczęście
tym były sobie życia
oboje ochoczo żwawe
wskazówki śmigały sobie
nie zauważyli ich prawie
i zeszły sobie życia
jak jedno tak i drugie
na futrynach innym znaczone kreski



również odnajdywać siebie