poniedziałek, 18 sierpnia 2025

żeby mój dom 
nie zniknął 
z pór roku 
i dachu nieba 
aby język przetrwał 
pokazać światu trzeba 

bym miał wejść gdzie w próg 
i nie był gościem za progiem 
szabelko Rocha bądź czujna 
nie zaśnij i nie przetrwoń 
i z Bogiem 

mój że 
jak widzę w dalekie 
i które odebrane 
i za tą 
za tamtą rzekę 
Jałtą pokrajane
miałeś chamie złoty róg 
chochoły 
jak ten wrzód 
a ona sen miała 
złotą karetą jechała 

jedna połowa w letargu 
druga nie grzmi 
jak nie z krzyżem do Boga 
z rewersu nie zgoda 

cóż przecięło tak 
i czemu to taki Polak 
że  czapkę z piór 
i podany sznur 

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

patrzę na niebo co nie szare  chociaż chmur aż tyle  z których deszcz spadnie  w miarę  w tym nozdrze  i w płuca oddechem świeżo  widzę w gł...