poniedziałek, 23 marca 2026

wielka pani magister
nie chciała chłopa 

co palcem nie ruszyła 

i z dala jej robota 

jej ojcem chłopem był 

a matka krowy doiła 

cisnęli wszystko w córę 

żeby się wykształciła

córka wypięła się na to 

z familii talerza nie zjada 

magistra chce ona za męża 

a nie jakiegoś dziada 

chociaż chłopek zaradny kawaler 

co jeździ se mercedesem 

z tą podstawową co ma 

przepadł u niej z kretesem

gęba nie ciekawa 
fryzura ryżawa 

ale strawić trzeba 

jak ten bochen chleba 

oczy świdrowate 

w mowie bełkot taki 

mało oczytany 

i nieokrzesany 

chociaż taki jest 

to nie dziw żaden 

uszanuj że to 

przymknij prawe oko 

prawe nie przymknięte 

toż gorszy jak on 

bo przecież on człowiek 

a z ciebie to dzwon

widzimy się jutro
chociaż pewności żadnej nie ma 

ponieważ żyjemy jak mucha 

i tak jak ona czasem do góry nogami 

nie patrzmy w lustra 

nie mówmy sobie że jesteśmy piękni 

gdyż narcyzm spojrzał tylko raz 

i również spokoju nie zaznał poza światem 

kochajmy siebie sercem 

a i zaiste rozsądkiem 

szerosć jak dukaciki górala 

niech będzie nasza zapłatą

czemu młyn na młyn

a nie dawany chleb 

mielą tak sobie mielą 

a tobie kula w łeb 



po co w zawiści mowa 

nie popchnie siebie sam 

przedtem zdrada ludowa 

teraz państwowa i cham



z pustego nie naleje 

z zera nie będzie nic 

parasol nie można zamknąć 

jak tu bezpiecznie żyć
żeby gumowe ucho odpadło

którego Van Gogh nie odgryzł 

takiego jakbym w imadło 

i niechaj se piszczy gadzina 



z gumowym uchem do płota 

i jak przyssawka ta 

na pogaduszki sobie 

oj jaki jęzor ma 



uważaj na ucho i język 

bo co usłyszy to peplnie 

a po wsi pójdzie takowy smród 

jak w gaciach gdzie odbyt i zwód

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

wielka pani magister nie chciała chłopa  co palcem nie ruszyła  i z dala jej robota  jej ojcem chłopem był  a matka krowy doiła  cisnęli wsz...