sobota, 5 sierpnia 2023

cóż brać skoro nic darmo gdzie wcisnąć się kiedy każdy kąt pełny nie ma zakamarkówoj nie ma gdzie bym mógł przeczekać nawet robaczek jest ważny chociaż taki malutki wdepnąć już wdepnąłemi po uszy w bagnie pijawki robaczyska sączą ze mnie jutro dzień jeszcze bledszy pojutrze nie ich doczekanie z puszki pandory wyskoczy Eureka

złudzenie czym ono tobą mną iż się zmienimy kiedy jest wciąż tak samo cóż czynić ponoć serca nie można oszukać więc czemu to rogacieje patrz w siebie i co tam widzisz wielki znak zapytania który jest tobą powiadasz szczerość przede wszystkim na którą gwiżdżę gdyż w tobie jej nie ma szczerość wiesz czym ona jest ani razu nie skłamać i samemu nie kłamiąc ani razu no cóż most już został spalony

nic nie będzie nic w ogrodzie deszcze padają chwasty rosną zboża jeszcze nie skoszone a trza było wiosną zawzięli się aniołowie na ten zły świat jeden drugiemu oko wykole i rodzony brat oj ci się porobiło nie ograrniesz toć wszystkiegoDanuta Szafraniec powiedziała by tak pocałujcie mnie w cztery de nie ma już tej kobieciny miejcie ją w opiece co przeskrobiesz to przeskrobiesz będzie w kartotece Święty Piotr ma zapisane nie od kupisz winy takie więc miej wszędzie serce jak dla swej dziewczyny

co wprawia nas w oczarowanie wtedy staje się piękne czarne barwy wtenczas nie ma i życie nabiera sens jutro nie pozwól odejść i jak zatrzymać ten czar by serce było piękniejsze by człowiek wciąż rodził się wciąż nowy młody wciąż i nie zgasło w nim nic kochaniu nie było końca za milion nocy tych ja nie chcę stracić te coś które we mnie jest przez resztę moich dni co dzień czaruj mnie

puść tylko dokąd a przy tym łokcie i rozpychać się w tę i we w tę świat wielki a co istotne nie jest przyjazny a w pięknie jęczący krzyk piękna który podziwia wykorzystuje i kaleczy z pięknej niewiasty czyniąc dziwkęba nawet zatrzymuje na płutnie pornografię akt goły za nim namalował wpierw z nią się przespał

tam ci wysoko chmuryodejść ależ niespieszno świat piękny choć ludzie złośliwi a jednak tutaj przeto twarz twoja maski zmienia kiedy w lustro patrzysz włosy wypadają z grzebania czas swoją drogą znaczy i nic się nie zatrzyma wskazówki oszalały kiedy kochanie najdroższe dzień krótki i doskonały i nic po doskonałości kiedy w proch obrócone a biały anioły z marmuruco głowy ich opuszczone a z jakąż to modlitwą po skończeniu żywota za życia było im patrzyć na kółko błyszczące ze złota