czwartek, 22 grudnia 2022

Bezsenność

Bezsenność 

nie  daleko świtu
położyłem się  

wczoraj
w najdłuższą noc roku
następna krótsza

nawet nie śniłem 
gdyż nie spałem
cichy zegar na ścianie
światło  włączone
pisałem

myśli  zatrzymane
kartek nie rwę 
brak drugiej osoby
nie wadzi
nie wiem czym samotność
chociaż samotnym
nie myślę  o tym
by nie gadać
ze ścianami

otworzyłby usta
zaś ja nastawił uszy
i tak biorę Convulex
będąc pobudzonym


Zawodzi

Zawodzi

czymże wspomnienia
duchem czasu
uganiając się
za dziewczętami
najbardziej kochałem
Brigidę
nigdy nie powiedziałem
jej tego

czymże miłość
nastolatka
nieobycie obcowania
gdy dziewczyna
wcześniej dojrzewa
patrzy na starszego

kiedy rzekomy
czas za sobą
wszystkie moje stracenia
pierwsze myśli
niewdrążone w życie
nieodżałowane

którą myśl mieć
za przewodnią
by nie być rozczarowanym
tyle ich w głowie
skąpo rozumu
błędny wiek
zawodzi

Niech spią

Niech śpią

autor: Radzikowski
5.0/5 | 2


nie budź Bogów
którzy śpią
budząc również
demony wskrzesisz
stoczą walkę
między sobą
fakt oczywisty

jesteś zanętą
na demona
wylazło kopytne

grzech twój
srebrnikiem jednym
większość
wór

tysiące srebrników
Judasz nie miał
tyle
zaiste skarbnikiem
był
toś wartość
wszak liczniejsza
ręce zatarł czart

x x x


w puszcze
nadzieja
otwórz

ujrzysz
rozjaśni serce

mityczny Bóg
pomylił się
karząc pandorą
człowieka

przyjaźń prawdziwa
będzie policzona
od Boga prawdziwego

ważniejsza
niż miłość
bezcennym kruszcem

x x x


spłoszysz demony
kruki i wrony
z wisielczych drzew

zabierając czerń
na moment ucichnie
powrócą w pokaźnej
sile

ale to ty
żywisz je
stąd mają moc
oczyść głowę i serce
z lasu wyjdź


Diabeł

Diabeł

autor: Radzikowski
5.0/5 | 1


satanael samaël samiel
różnie ciebie zwą
szpetny
nie znasz moich myśli

aniele adom
personifikacjo zła
anioły z kobietami
bezprawne obcowanie

nie oślicą jestem
trzykroć bitą
którą mową ludzką
za co mnie zbiłeś

grozisz mieczem
ludziom przymierze
z Bogiem
odkąd Noe
wypuścił gołębicę

szóstego dnia stworzony
władco mocarstw powietrza
niegdyś wodzem serafinów
ogniem w sądzie ostateczność




X X X








umrzeć
uciec
Do czego przyrównać
skarbie słodki
mój

cóż mi przystoi
kochana
jam niewolnik
twój

nie marmur
pomnika zlecenie
pochówek szkieletowy
ten

słońca promienie
i ty
mój radosny
dzień




x x x

Ewelino
skarbie słodki mój
serce nie wytrzymało
odszedłem
w porze żniw

na kredytach żyłem
ucieszył mnie
fakt
iż oczarowana mą
twórczością
napisałaś do mnie

spotkaliśmy się
w Neuchatel
wtedy przyrzekłaś
żoną twoją będę

owdowieć owdowiałaś
hrabia Hański zmarł
lat dziesięć minęło
wzięliśmy z sobą ślub