zbuntowane serce miłości się nie oprze
i łotr się zakocha
a ona zaś w łotrze
są przecież wykrzywienia
i różne trendy
pierw usta-usta
po czym nie względy
i łotr łotrem
tym samym się staje
więc ileż może miłość
gdyż ja się poddaj
dobijają się ptaki do szyb
najśmielej chodź po świecie
choćby gromy biły
drzewo zastrzałem w pionie
z korzeni nabiera siły
bo życie to zawierucha
bałagan, którego nie trzeba
z ciałem spacerek ducha
i kromka od piętki chleba
te, które nieodwrócone
ujścia nie znajduje
pobiegły w przeciwną stronę
gapy wyzeruje
i wszakże idące z tobą
jakby zbiec chciały
z czasem uciekinierzy
kierunki swe pokazały
rozpierzchłe niedobre złośliwe
jakiej chwili się imać
w tę troskę życie dziwne
że da się jeszcze wytrzymać
my nie ruszane biskup sprawdzi naszą brame za którą cnota ukryta umyta czy nie umyta wejdź do celi wola twoja nie pats se w tego playboy...