sobota, 10 stycznia 2026

kochanki 

a tę prawdziwą zdradziłeś

a może jej nie było 

gdyż w sercu nie miałaś 

z domu wychodziłeś 

i nie po drodze do domu 

za różowych za czerwonych 

schadzki pokryjomu 

kochanki kochaneczki 

palców nie starczało 

a ona już dawno się domyśliła 

i szanowała swe ciało
cicho mój wnuk
nasza wnuczka 

niczego złego nie zrobiła 

a my 

co żeśmy zrobili 

to dla ich dobra 

żeby łatwiej mieli w życiu 

nasz czas powoli już się kończy

pomimo tego chcemy być jeszcze 

przydatni i oby nas docenili za to 

co zrobimy dla nich 

nie nazywając rzeczy po imieniu 

cicho bo my już odchodzimy 

.

jedno po drugim i czy jeszcze kochać będą za to żeśmy odeszli

ludzie
co wy 

przeze mnie 

czy przez was 

sam bym nie dał rady 

ale jest jeszcze coś takiego

jak samo zaparcie 

w trosce dla siebie 

czy dla bliskich 

jest jak jest 

czy tędy bieg wydarzeń 

i czy właściwy 

bo kiedy na głowie staniesz 

świat wtedy widoczny do góry nogami 

a i krew do głowy uderza 

tym serce jakby młotem w kowadło walił

Leżę sobie
a jakże leżę 
obok drzewo obalone 
nie żal mi tego drzewa 
łuna miasto płonie 

taki jeden 
co z wieloryba 
niczym Filip z konopi 
a i on leżał pod drzewem 
w swojej że utopii 

i tak mówił se do Bucka 
czemu w koronie uschnięty 
używ że aż od korzeni 
przecież jesteś święty

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

my nie ruszane biskup sprawdzi naszą brame za którą cnota ukryta  umyta czy nie umyta  wejdź do celi  wola twoja  nie pats se w tego playboy...