poniedziałek, 28 marca 2022

MIŁOŚĆ TRUCIZNA SZTYLET I ŚMIERĆ








 MIŁOŚĆ TRUCIZNA SZTYLET I ŚMIERĆ 

są gorsze dni
choćby ten
z rąk wypada
nie klei się nic
gorzej być nie może
myślisz sobie
w drewnianym
kościele
cegła na łeb

nim zliżesz rany
bandażem owiniesz
zostanie blizna
nietrwały ślad
przecież czas goi
jeśli się mylę
proszę
poprawcie mnie

a póki co
chmurne chwile
trupie humory
zgroza aż strach
Hamleta ktoś
na nowo pisze
sztylet trucizna
miłość i śmierć

NIERWNOŚĆ

Nierówność

autor: Radzikowski
0.0/5 | 0


anioły z góry

zobaczyły córy
zeszły na ziemię
urzekły


zgorszeni
zgorszone
serc
nie mają
dziwaka
sprzedajna
na pewno

kraj tulipanów
latarnie burdele
eutanazja
zatrzymać
arytmie
w dekalogu
nie zabijaj
jesteś
nie ma cię
jutro

flaga tęczowa
w oknie powiewa
szczury
w świetnikach
tu się wala
tam marsz
w kiszkach
nierówność
biedotę
rozpycha

LINIA

 

Linia

autor: Radzikowski
5.0/5 | 5


linii nie ma
diabeł sprytniejszy
uważaj

kłody


pod nogi
z roszczeniem
do Boga


biedną duszę
Wergiliusz poprowadzi
w dziewiąty
krąg
najgłębiej

póki możesz
daj kredę
Aniołom
grzechu
nie popełnisz

MIEJSCE I CZAS

 

Miejsce i czas

autor: Radzikowski
5.0/5 | 2


nie zna lat
dat
czyni
pamiętasz
biegałeś za piłką
strzelałeś do jednej bramki
idolami Deyna Szarmach

w szkole
robiłeś psikusy dziewczyną
piegowatą ciągałeś
za warkocze

dawno temu
koledzy pożenieni
mają dom dzieci
żyją swoim życiem

świat zmienił się
ludzie
my
każde sto lat
ma swoje miejsce
i czas

Big Ben
zmierzy
klepsydry
niegdyś

PREZENTY

 

Prezenty

autor: Radzikowski
5.0/5 | 6


istotnych przemyśleń
wiele
żeby wyprostować
błędów nie powtarzać
inwazja w głowie

tyle straconych dni
nie policzę tygodni
klepsydra odwrócona
śpieszno zakasam
rękawy

połamania nóg
złowieszczych
nie dopatruję
nie rozsierdzę się
uśmiechami
poszczuję

wyśle pod właściwy
adres
jako prezenty

POWRÓT


 

Powrót

autor: Radzikowski
5.0/5 | 6


wychodząc weź serce
zawsze przydatne
nie zostawiaj
w domu
wracając
wzruszy bardziej
widok ścian
pokoi

jeśli kogoś masz
lampą przywita
oświetli podwórze całe
przytuli
dobranoc powie
idąc
do łóżka razem

kiedy ranek
uśmiech zabierzesz
zjesz śniadanie
wypijesz kawę

minie dzień
powrócisz
z pracy
z wielkim apetytem
jak zawsze

NIE PRAWDĘ MÓWISZ




 

Nie ma sensu

autor: Radzikowski
4.2/5 | 5


nie prawdę mówisz
po oczach widzę
płytkie kłamstwo
chwili nie przetrwa

szkarłat na twarzy
podły zdradliwy
zdemaskował
ciebie

przyłapać
na kłamstwie
głupio przecież
wodziłaś za nos
często

że miłość
kocham
sensu nie ma
okłamywać siebie

KLUCZYK

 

Kluczyk

autor: Radzikowski
5.0/5 | 3


ma tyle tego
na rękach płyn
czerwony
sen spokojny
sumienie
nie gryzie


prostytucja
dragi
handel ludźmi
pajęczyna
ścieli się
po świecie

Temida oślepła
głucha
w togach
przekupieni
korupcja

sprawiedliwych
nie ma
paragraf można
ominąć
jakiś kluczyk
zawsze
jest

ANTYCHRYST

 

Antychryst

autor: Radzikowski
5.0/5 | 2


w niebie
również grzeszą
tylko Bóg
z ogromnym
potencjałem
przeraża
diabła

białe jak śnieg
potępione
w czeluści
służą piekłu
w pogoni
za duszą
zmęczone
odpoczywają
na skrzyżowaniach

nie siadaj
bo wlezie
i egzorcyzm
z pozwoleniem
Watykanu
wyjdzie gardłem

Antychryst

WIR

 

Wir

autor: Radzikowski


5.0/5 | 4


mówisz
normalne
zasłużyłem

aniołowie leżą pod gruszą
nic nie muszą
idziesz do pracy
by utrzymać
rodzinę

wakacje
zapomnij
dzieci dorastają
twoje skarby

mało kumpli
szkło odpada
czasem chlapniesz
jednego
odświętnie

przykładny
ojciec potrzeby
wtedy wyjdą
na ludzi

kręcisz się
i kręcisz
wir
wciąga



PIJAK

 

Pijak


autor: Radzikowski

5.0/5 | 3


mamo dlaczego płaczesz
tatuś bije muszę patrzeć
z buzi cuchnie alkoholem


nie ma go
nocą wróci
będziemy spać u sąsiadki
żeby krzywdy nie zrobił

zazdroszczę koleżanką
mają dobrych tatusiów
a ja niedolę

nie bij
mama nie zawiniła
lecz on w amoku
dziewczynka przerażona


co za dom
kiedy w nim AA
mama nie zgłosi pijaka

mąż czy taki być musi
kobieto rzuć go
dla swojej córusi

Martwe serce


 

Martwe serce

autor: Radzikowsk




jaskółka
wiosny
pierwsza nie czyni
śniegiem poprószyło
do kwietnia
daleko

tak
czy siak
lato we mnie
świeci słońce
zapraszam

krzesło wolne
stół
usiądź
porozmawiaj

samotność
na własne życzenie
serce martwe
chociaż
bije