wtorek, 21 kwietnia 2026

duchu chodzą po pokoju
czy ty spać możesz w spokoju 

nadal żywe niewidoczne 

który nikt nigdy nie dotknie 

i nad łóżkiem twym przystają 

kto to śpi tak pytają 

z przed ćwierć i pół wieku 

kim ty jesteś że człowieku 

jam cię nie znam 

odszedł dawno 

duch do ducha 

co nie przepadną 

i gromadą tylu aż 

ich nie widzisz 

więc nie czmychasz

śpij dziecię śpij
puki w kołysance 

bo potem te życie 

jak muchy na firance 

brzęczą to i brzeczą 

wszędy dokuczają 

gdzie to znaleźć spokój 

diabły kołysają 

jakby to pogonić 

muchy na suficie 

takie jest i one 

toż do góry życie

co mnie piekłem straszysz
sam ci nim jestem 

twą aurolę z nad głowy 

rogami stracę 

żebyś świętością nie był 

kroczę do Ciebie 

ze wszystkim przybytkami 

żeby twą duszę spaprać 

trza to ją w błoto zamienić 

błotem jesteś mnie 

co kopyta w nim umoczę 

samorodek już nie zaświeci 

który ode mnie weźmiesz

co ty we mnie widzisz
patrz w kieszeniach nic nie mam 

otóż kiedy na lewo są wyrócone 

jeno paprochy same 

i dolary z nich nie lecą 

a kiedy lukniesz do chlewika 

stary rower stoi 

jeszcze z PRL

gniotsa nie łamiotsa 

czyż nie solidna firma 

gdy zapisz czy mi on 

wczepuje do jako bajora 

no i problemik jest z głowy

śpi dziewczyna na polanie
w polne kwiaty ma przybranie 

brzęczą pszczółki również trzmiele 

co tej łąki przyjaciele 

gdyż polana jak dziewczyna 

jest tak miła śpi dziecina 

kiedy to poświata księżyca 

w złotej sukni tak zachwyca 

śpi dziewczyna jak te dziecie 

ta polana na tym świecie 

tóż za oknem moim ona 

cudnym kwiatem ustrojona

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

lotem sowy co puch nawet nie drgnie  tak przelotem myśli  bez gniewnie  po cóż pruć  zdrowie nadszarpywać  lepiej przepuść  i zdrowym bywać ...