niedziela, 26 kwietnia 2026

padły strzały
łooko mu wybili 

ślepemu z jednym łookiem 

z odsieczą przybyli 

w kawiarenkach w konferesyji 

gdzie zlot łupieżców świat 

co zowią się Bogami 

w nogach guma wata 

Bohaterzy od drinków 

i steków na stole 

to nie zamach w Smoleńsku 

to impreza w stodole

wyjątek
gdyż chce zaimponować 

wyrwane słowo z aluzji 

do obróbki 

samorodek 

złoto które chce zabłyszczeć 

zamienione w cokolwiek 

czymkolwiek nie jest 

pierścionek łańcuszek 

podarunek od kogoś 

sentyment nie zaszufladkowany 

na zawsze

są a jakby nie było
i jesteś cieniem 

cień co ma swoje DNA 

również przeznaczenie 

tylu ich 

a ty biegasz wciąż 

tańczysz jak zagrają 

znów ktoś inny 

na skrzypkach gra 

zabierz im czas 

i weź dla siebie 

niech nauczą się swoich spraw 

które robisz za nich 

leżeć już nie będa 

a ty sobie odpoczniesz 

w swoje ręce dni wszystkie 

dla siebie

otwórz sam sobie oczy
nie proś o to by niebo za ciebie zrobiło 

rozjaśnij umysł swój 

by nic z dyrdynałów nie było 

zacznij myśleć za siebie 

nie pobielaj cudzego 

tak by na swoje podobieństwo 

myśl złota skrzydłami ptaka 

stwórz o to jestem 

zastąp tym co stworzył 

gdyż co wyszło od drugiego 

zaiste może być tworem Bożym

nim wpadniesz w czarną dziurę
myśli powstrzymać mogą 

więc jakże pohamować 

kiedy emocje biorą górę 

jakby drugi człowiek 

którego dotąd nie znałeś 

czy to ja na pewno 

wszak jaki tego rozrachunek 

tym bije się jedno z drugim 

co wylazło z twojego ciała 

mówię na to dwojaźń 

z człowieka jednego

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

patrzę na niebo co nie szare  chociaż chmur aż tyle  z których deszcz spadnie  w miarę  w tym nozdrze  i w płuca oddechem świeżo  widzę w gł...