Ten nie jest wart
zjawiskowa zaprzecie
krzywej drogi
za to
od wschodu
trudno być sobą
kiedy cośjakże pięknie
deszcz
oczekiwany
mieliśmy
deszczową piosenkę
parasol
zbędny
między kropelkami
tańczyliśmy
kto tak potrafił
ja i ty
cóż
stwórzmy
nową
poczekajmy
na
kolejny
siebie
kawalątek
moje ja
w La Palma
zabłysło
o czym myśli kat
o sumieniuróża
przy płocie
jakże
kwiaty
zakwitły
dla niej
droga
kurzem
oddycha
niebo
dzisiaj
gniewne
głodny
miłości
co dzień
ona
moje
cudo
podaruję
róże
daj Boże
odwzajemni
prysnął
czar
kochanie
róże
na nic
zdały
kwiaty
zmarnowane
serce
zranione
głupcze
mówię
do siebie
róża
przy płocie
jakże.
rok cały
ponownie
zakwitła
kwiatów
nie zmarnuję
choćby
najpiękniejsza
Wracam tylko skąd pytam siebie dłoni nie składam za siebie odpowiem też wiem za co jestem winien . nie wybielan to co zrobiłem patarz ...