piątek, 15 maja 2026

jadę se na świni
jadę se w krainy 

co by mnie wysłuchały 

jakie to kabały 

świnia acz z koryta 

na jedenastej pyta 

kota by zahaczył

co on tam majaczył 

kwicza kwiczą świnie 

że Zorro w innej krainie 

za wywiórka biega 

bo to jego kolega

a ja jestem na fali
a biała fala się wścieka 

że mnie na grzbiecie niesie 

tak odpornego człowieka 

i im bardziej spieniona 

tym bardziej jestem narwany 

co niesie zrzucić mnie chce 

a przede mną bałwany 

nad którymi zwały 

co grożą mnie w złowieszcze 

nie trza było w ocean 

więc czekam na pięc minut słońca 

że wreszcie

za dobrze napisana
więc się rzucili 

i w sto dwadzieścia trzy lata rzucili 

o magnaci biskupi 

co powieszeni 

i portretem obwieszeni 

naród 

mój kochany naród 

nożem na pół 

że masło tyle i drożyzna 

a ja się uciekam 

gdyż nie oto chodzi 

bo mnie najdroższa ojczyzna

komu do śmiechu
ten żyje bez grzechu 

ha ha ha 

ręce złożone 

chociaż nic nie zawinił 

grzech uczynił 

ja mową i ciałem 

i co w myśli miałem 

tom zrobił 

toć nie Kamasutra 

żyje do jutra 

a nocą w uściskach należy 

z butami wchodzą 

iż nie po Bożemu 

jedna pozycja 

i zdrowaśka 

toż czemu

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

jadę se na świni jadę se w krainy  co by mnie wysłuchały  jakie to kabały  świnia acz z koryta  na jedenastej pyta  kota by zahaczył co on t...