czwartek, 14 maja 2026

a ona
ma co ma 

a ja w przody 

jak ćma 

światłość widząc w jej oczach 

nie śpiąc tym po nocach  

okno toć mej lubej 

przy ulicy 

więc snuję się jak okularnicy 

wytrzeszcz oczów niczym talary 

że to ona nie do wiary 

co sylwetka mignie 

iż czasem tak bezwstydnie 

z halką czy też bez halki 

przez firanki

dzisiaj deszcz spadnie
jutro wietrznie powieje 

pojutrze znów będzie ładnie 

w czwartym dniu bardziej zazielenienie 

dziś patrząc na pogodę 

świat roślin cieszy oko 

a dla człowieka parasol 

bo jaskółka lata nie wysoko 

nie trza narzekać na życie 

puki trwa ono jeszcze 

każdy zachód więc do żyj 

i że wschód jest nareszcie

ja ciebie znałem od zawsze
że pojawiłaś się wczoraj 

jesteś dzisiaj 

ptak mnie śpiewał 

imieniem twoim 

wiosną latem o każdej porze 

a choćby wróbel 

który nigdzie nie odleciał 

pełen las ptaków w mojej głowie 

w którym byłem z tobą 

i zbieraliśmy grzyby we wrześniu 

i minie lato co znów 

to będziemy robić

jakże mi myśleć o tym
że w około tyle biedoty 

chaty się walące 

a matka synalka w pieszczoty 

co idzie gdyż w powołanie 

tym chłopca na zmarnowanie 

co jeszcze nie w pieszczenie dziewczyny 

w kompanii do drużyny 

i nikt nie zna imieniem 

a w świecie aż wyją milczenia 

tam gdzie wschodzi słońce 

jest kraj Rosyja

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

Przyjechało Hollywood za morza ci co statuę mają  podarowaną co od wierzy Eifla  i cosik kręcą  że jakiś wariat lata  nie z mieczem Bolesła...