jakieś bazgroły
pisaki oszołomy
w tyłki wlizują
zatem cza odłożyć
te derdymały
i wrzucić coś na ruszt
a no z lodóweczi
jakąś zamrożoną padlinę
wyciągnę i na palnik
łoj dobre to będzie
oj dobre
żeby tylko nie przyskwarczyć
co bym jakiego węgla
nie miał w pysku
bo kucharz ze mnie
nie pierwszorzędny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
TU MOŻNA KOMENTOWAĆ