piątek, 22 maja 2026

skrzydła obetnij bym nigdzie nie odleciał 

wolność bez ciebie 

toć żadna 

nie daj mi przepaść 

w krainie latania 

w podniebnym szlaku

bez kochania  



uczyń bezpieczny w tej chwili 

a jak już to odleci wraz ze mną 

w kresy każdego dnia 

do kolejnego pocałunku
ja cię sercem nie wystraszę
miłością nie spatałaszę 

człek co sto motyli 

uczuciem unieść w tej chwili 

więc skrzydła furkotają 

furkocząc pożądają

lekko lekko płynnie 

a ty bądź przy mnie 

i nocą 

i dniem 

bym zawsze miał cię 

bo spokój taki wtedy 

że pięknie śnię

pasterzem w koleby

ja cię sercem nie wystraszę
miłością nie spatałaszę 

człek co sto motyli 

uczuciem unieść w tej chwili 

więc skrzydła furkotają 

furkocząc pożądają

lekko lekko płynie 

a ty bądź przy mnie 

i latarnia 

i dniem 

bym zawsze widział cię 

bo spokój taki wtedy 

że pięknie śnię 

kiedy

jaskółeczka furkocze
iż krakowskie gołębie 

w antykoncepcję 

 co łapie w locie komary 

takiego ziarenka nie chcę

nieszczęśliwa ona 

że jej domek strącają 

pod dachem ulepiony 

gdzie wylęg mają  

i mniej ich i mniej 

aż wiosny nie uczyni 

jaki ptak 🐦 ją zastąpi 

bądźmy dla niej dobrymi

czymże cieszyć mnie
jakim skarbem w serce 

ludzką troską i boską 

ogarnąć wielce 

 w jakież ze strony 

by nie być zmęczony 

w poczuciu zawsze cudownie 

bym zdrowie 

i jedno i raz drugi 

i w trzecim te samo 

żeby budzić się szczęśliwym 

w każde rano 

już kroki twoje słyszę 

po czym twe ciepło poczuje 

cudowna energia przemiła 

więc pytam bo może zwariuje

chmury przyjdą nowe
a co by nie na głowę 

rozłóż parasol 

gdyż z mokrą głową 

nie zdrowe 

krawata nie trzeba 

ni muszki pod szyją 

na wszelkie nieba 

w siódmym 

papierze żyją 

a czemu z żywych 

świętych 

i co uczynili 

a za swe usługi inni 

co dokonali i byli 

w drugim upadłe anioły 

w pierwszym same chmury 

papierze czy to cherubini 

z pan Buczkiem co patrzy z góry

głupcze
skoro zmądrzał cóż straciłeś 

czas głupców 

co byłeś 

to jeden i drugi 

uszy swe nastawiał 

jakby ich mówca 

wybawiał 

kulty różne 

czym w taki wpędzony 

talenty rad rzucił 

myślawszy wybawiony 

oj późno lepsze 

niżby w cale 

po rozum do głowy 

acz własny chwale

wyrwij w nowy dzień
w kolory tego świata 

w cudowne zapachy kwiatów 

i śpiewu ptaka 

miłość tańczy wszędy 

w każdym stworzeniu 

odwieczne to już trendy

w twoim i w jego imieniu 

kiedy wyrwane serce 

przywołane drugim 

gna ta w podróże gna 

jak dwie nierozłączki papugi 

co jedna od drugiej nie może 

odstąpić ni na chwilę 

wyrwij jeszcze w jeden 

i w kolejne dni siedem

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

skrzydła obetnij bym nigdzie nie odleciał  wolność bez ciebie  toć żadna  nie daj mi przepaść  w krainie latania  w podniebnym szlaku bez ko...