twoja pani
chleba w gębie
ani ani
brzuch ci spuchnie
z braku chleba
puk puk puk
to ja bieda
grają marsza
aż cię skręca
skóra kość
ani kęsa
chleba w gębę
a odejdę
z niedostatku
znów przybędę
złaź dziewczyno cię przetrzymam na wyciągu nie wytrzymam wóz strażacki pod balkonem Hej strażaku bo ja z płonę podjechało ochotnicze a ż...