maj
czas bzówskoszonego siana
zając goni zająca
wygnieciona trawa
policzmy obłoki wyrównajmy oddech
jeden baranek
drugi
trzeci
powtórzmy jeszcze raz
i jeszcze
aż księżyc nas odprowadzi
jak wrócę
położę się spać
pachnąc tobą
idąc tropem w twoje serce czyś mnie zwierzyną jak za juchą co psy węszą węchem nie ominą trop miłości idzie w kości mieśnie napinając ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
TU MOŻNA KOMENTOWAĆ