a czemu precedens ten
samemu źle pchać tyle spraw
niech skończy się ten dzień
biegnę po chmurach sercem
do domku twojego na wzgórzu
a ty mnie wyglądaj
kochana
przed domem swoim na podwórzy
a kiedy zasypiam cię widzę
i jestem szczęśliwy z tobą
tylko szkoda że krótko tak
gdyż mógłbym śnić nawet sto lat
ale jak wiesz że sen to mara przecież
wolę cię w jawie tam gdzie jesteś
przytulić poczuć ciepło twoje
moja najukochańszą pragnieniem swoim
i tak rwać żeby dało się na zawsze
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
TU MOŻNA KOMENTOWAĆ