wyfruną z naszych głów
i głebi najciemniejszych serc
dając nadzieję światłu
by mogło zabłyszczeć
niczym złoto Midasa
nie zamieniać nas w tombak
i aby szlachetny
nie rzucał sztucznego światła
które z nocy zostało zrodzone
Wracam tylko skąd pytam siebie dłoni nie składam za siebie odpowiem też wiem za co jestem winien . nie wybielan to co zrobiłem patarz ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
TU MOŻNA KOMENTOWAĆ