wyfruną z naszych głów
i głebi najciemniejszych serc
dając nadzieję światłu
by mogło zabłyszczeć
niczym złoto Midasa
nie zamieniać nas w tombak
i aby szlachetny
nie rzucał sztucznego światła
które z nocy zostało zrodzone
patrzę na niebo co nie szare chociaż chmur aż tyle z których deszcz spadnie w miarę w tym nozdrze i w płuca oddechem świeżo widzę w gł...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
TU MOŻNA KOMENTOWAĆ