przywitam lasy zielone
gdzie sosna strzela nasieniem
i kwieciem przesycone
dzikie polany ach dzikie
i myślą Słowackiego
u kocham swoją Polskę
złowieszczym nic do tego
głos orli słyszę
zaś kania wypatruje
i tak nad polem
po prostu lewituje
chmury pędzą białe
a w polach maki czerwone
te barwy moje ojczyzny
na te oczy zmęczony
co tyle iż widziały
zaś mnie dekada kolejna
i puki trwa życie
postawa zawsze bierna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
TU MOŻNA KOMENTOWAĆ