piątek, 7 sierpnia 2026

żem ja taki
pluń mnie w twarz 

za poglądy które mam 

gdzie masz mózg 

cim nie wróg 

w stepach 

w polach 

tam jest Bóg 

nogi męczysz 

dokąd to 

dużo klęczysz  

po co to 

wolę twoją 

talent dał 

czy temu Judasz 

co kur piał

widzisz nie grzmisz
a tu takie 

toż to Polska 

w te wszelakie 

mnie w indora 

w tę purpurę 

jakiż język 

w tę że bzdurę 

a no taki 

prostak on 

jakie poziom 

taki pion

widzisz mnie
czymże jestem 

krawat założę 

poczym resztę 

tym się stanę 

jak w Boże ciało 

strusiem rzec 

toć za mało 

a że broda 

i nie nieokrzesany

tym zostanę 

gdzie mnie pany 

pęknij lustro tejże pani 

gdyż lepsi są nieokrzesani 

co z wyglądem ni grzebienia 

a z miłoscią nie w jelenia

czwartek, 6 sierpnia 2026

a oni się bawią
a tam strzelają 

kiedy zakopią 

nie pamiętają 

kto na tym korzysta 

czy masy lud 

palec serdeczny 

droga na wschód 

a ci co nas hańbią

onuce walonki 

a jeszcze wyżej 

złote pierścionki

dom stoi na wzgórzu
nad którym chmura 

domu nie zaleje 

lecz porwie wichura 

fundament zatem mocny 

by z wiatrami w szranki 

więźba nie w korniki 

w takowe poranki 

gdzie hula i hula 

dym w komin cofa 

jeśli komin nieszczelny 

będzie katastrofa 

co iskrami z pieca 

we wszystkie izby wpadnie 

co ma strawić strawi 

i wszystko przepadnie

wredny to ci kraj
gdzie pies przywiązany 

do jakiegoś drzewa 

czy bywał on kochany 

żywa zabaweczka 

dla twojego dziecka 

coś ty draniu zrobił 

i morda zdradziecka 

on tak was polubił 

całą familije 

za to oto wdzięczność

łańcuch psu na szyje

Jabłko spadło z drzewa
nie podniosła Ewa 

toczył robak 

jabłko zgniło 

ale czy tak było 

jabłoń zakwitła 

w kwiecie była śliczna 

przyszedł minus 

zmroził kwiaty 

cały sad w straty 

wiosna ach ta wiosna 

co po której lecie 

a już teraz 

kiedy sierpień 

słonecznik w palecie

niedziela, 26 lipca 2026

Dziwne niebo
jakby na burzę 

a i ja się chmurze 

nad głową purpura 

na pysku 

jakby na pełnym dysku 

patrzeć jeno 

kiedy się położę

we szyby dudnić będzie 

i lunie deszczem  

oby tylko burza 

wielkich szkód nie narobiła 

w złowieszcze

piątek, 24 lipca 2026

nie jestem niczym z obrazka
to taka sobie powiastka 

nie wbijam we włosy grzebienia 

czesząc włosy na prawo 

również ideałem 

wad tyle 

co móch na lepie 

zatem sama wiesz 

co da 

to się przy klepie 

we fraku 

a czy ja pingwin 

a i nie lubię krawata 

z pod miary garnitur odpada 

wolę fason na luzaka

mnie się nie darzy
marzenie głowy ściętej 

gdzie głową w chmurach 

tam rozum tracisz 

zatem stąpanie 

chociaż strzyka w kolanie 

twardo tak stąpać przez chwile 

do jutra 

ach jutra najukochańsze 

i jeszcze razy dodać aż tyle 

ciebie pod pachę 

wziąć ze sobą 

żeby tak w brzuchu motyle

odpoczniemy na umyśle
kiedy zejdą z nas balony 

tyle jadu co już było 

będziemy wolni

to się śniło 

czy na pewno 

wczoraj nie ma 

pokłonimy się 

któremu nastanie 

zabierzemy to co jest 

na następne 

gratów branie

ludzie gadają
iż ja nie bogata 

trzy miliony mam 

od swojego tata 

ależ biedna jestem 

że ta kamienica 

jest również moja 

a miasta ulica 

żeby coś skapło 

coś jeszcze z testamentu 

jeszcze trzy miliony 

z jakiegoś przekrętu 

durny żeś bo nie masz  

a ja biedna tak 

żebyś miał tych dziesięć 

może ze dwa lata 

aż do przepuszczenia 

i w kanał puściła 

toż teraz sobie z trzema będę żyła

środa, 22 lipca 2026

pocałunek twój
ukraść co by zbój 

gwałt na tobie wszak 

a nie można tak 

toż pod chodem mnie 

w prawe lico twe 

a i w lewo też 

jak co potem 

również 

trza spodobać wpierw 

i wymówić wiersz 

w prawe uszko twe 

zanim kocham cię 

a w kochaniu toć 

we wszystkim złość 

w tę studnię bez dna 

i niech w sercu gra

sen ucieka
nie ma snu 

a ty w jawie 

jesteś tu 

nic nie zmienisz 

nie przekręcisz 

nawet tego co poświęcisz 

w około pępka 

a gdzież świat 

kiedy świecie nie chcesz tak 

przewrotnych pełno jest 

takich co krzyczą 

kula w łeb

szukasz miłość zadzwoń
a ona o innej twarzy 

niż na tym zdjęciu 

które pokazują 

głosek ano miły 

a i owszem zachęcający

takowy króliczek 

co za gotówkę wszystko ci zrobi 

miłość czy tak wygląda 

jeno w uciesze cielesnej 

szusty kochanek czy szusta kochanka 

mnie lepsza kawy filiżanka

Jak mam kartofle zbierać
to lepsze mnie pielgrzymować 

bo w krzaczki pójdę sobie 

kiedy chłopaka zaliczę 

dzieci z in vitro 

a po co 

przeto nie jedna nocą 

w każde zaliczenie 

bo będzie rozgrzeszenie 

uciekłam z domu 

i poszłam 

w pontnikach młodzieńcy sami 

przynajmniej jakiś pożytek 

z tej pielgrzymy mamy

niedziela, 19 lipca 2026

przy korycie
elastyczni 

och o rany jacy śliczni 

będzie to obiecuje 

że nie zbija bąków 

deklaruje 

papa 

ach ta buzia fajna 

jak ten heder od kombajna 

co do gęby bierze szerzej

to nie ja wszak pacierze   

to nie ja 

twoja ręka 

twarde serce 

pupa miękka 

no to wszystko trzeba mieć 

byś nie leżał jak ten śledź

oczy mam
więc patrzę 

a rozumem warze 

by w durną miłość 

w szranki 

gołodupcem od kochanki 

no nie 

ona znów celebruje 

wkłada tego 

czego ja nie czuje 

prostą żeś 

taką żebyś była 

nie cudacz więc 

mówię po cichu do siebie

anioł jak zawsze przy mnie
z wesołym uśmiechem

i z dobrymi oczami 

które na mnie patrzą 

serce ach te twoje serce 

w którym same dobroci 

wylewność takowa 

że starczyła by 

na dwa moje życia lub więcej 

ale jedno wystarczy 

żeby powtarzalności żadnej 

w podróży naszej

nie przeciwko Polsce 

nie szukać sobie wrogów 

wskazując serdecznym palcem 

wychodzisz jest pięknie 

a tym bardziej kiedy w sąsiedzie 

widzisz witalny uśmiech 

kto jego zgasił 

któż ci takich głupot wbił do głowy 

rwany we dwie 

jakbyś rozumu nie miał własnego

z mównicy z jednej i z drugiej 

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

żem ja taki pluń mnie w twarz  za poglądy które mam  gdzie masz mózg  cim nie wróg  w stepach  w polach  tam jest Bóg  nogi męczysz  dokąd t...