czwartek, 29 października 2026

dziad jestem
więc idę do Navi 

co innym może tę radosć sprawi 

co po mnie wszędy rozerwane 

tym wielkie nic zostanie 

żaden opiekun 

za życia żem po prostu byłem psem 

dziad sobie już poszedł 

ognisko wnet zgaśnie  

listopad przypomnie 

kiedy ktoś o mnie

właśnie 

wtorek, 27 października 2026

znam takie miejsca
które tylko w głowie 

a na mapie znajduję w dziczy 

co do łask wróciły 

nie ma już dróżek nie ma 

a i kurnej babciny  

ino zdrożony w kolnej dekadzie 

 orzeszek leszczyny 

co tam tamte więc po cóż 

zapychać sobie głowę 

 męczyć moją pierś 

odstąpię przeto nie zdrowe 

w zdrowym powiadają 

duch krzepki siedzi 

garściami brać co jest 

barcie co nie uprzedzi

które tylko w głowie 

a na mapie znajduję w dziczy 

co do łask wróciły 

nie ma już dróżek nie ma 

a i kurnej babciny  

ino zdrożony w kolnej dekadzie 

 orzeszek leszczyny 

co tam tamte więc po cóż 

zapychać sobie głowę 

 męczyć moją pierś 

odstąpię przeto nie zdrowe 

w zdrowym powiadają 

duch krzepki siedzi 

garściami brać co jest 

barcie co nie uprzedzi

niedziela, 25 października 2026

fedruj że fedruj że
szufelka 

a że dym i sadza buchnie 

kosmołuchą będziesz piękną 

trzymaj ogień przez noc całą 

by nie zmarzły dzieci 

wbrew postępu który prze 

kiedy dym z komina leci 

trza fedrować i różańce 

by nie poszły w tańce 

od przedszkola nie do Opola 

żyć w mydlanej bańce

czy wiecie
co czynicie 

toć w podskokach kopy w rzycie 

niech jak zając podskakuje 

toć powietrze truje 

wstydy wielkie 

w kraju tym 

i nie Rej i czy Kochanowski 

by w te treny ołtarz troski 

bo Urszulka co wierszyka 

czy to by czy z kołnierzyka 

wytrzepał se 

sam wieszcz co Kochanowski się zwie

deszczyk pada 
łepek zmoknie 

czarne niebo jest okropnie 

za to w taką kwiatki rade 

kapu kapu już nie blade 

tu i tam wszak zmoczyło 

a popołudniu czarne nie było 

pojaśniało w okolicy 

co ucieszyło i w dolnicy 

wszak u pani kwiaty piękne 

z parapetu nie przelęknie 

choćby burza nawet była 

tychże dolnic nie strąciła

Przyszedł czas
roku świni 

co w zodiaku baran za wini 

kozła owszem trza poświęcić 

żeby osłowi śrubę dokręcić 

gdyż długouchy nie kumaty 

do zaprzęgu no i baty 

tragaj że pomyje wieprza 

kozioł wieprz dziad niech spieprza

widzisz
co słowem nie pieścisz 

omijasz gorszący w treści 

nikt tobie chociaż człowiekiem 

jakbyś widział kalekę 

człowiek w porównanie 

jakież o sobie mniemanie 

wyższością wszak dokazuje 

tym minionego piętnuje 

a choćby uśmiech jedny 

ominął co przeszedł wredeny 

czynem dziwem w świat 

czemu to wskaz tyle nie rad

dzień kundelka
rzecz wszak wielka 

a bezdomni nie świątecznie 

w szczodre gody 

by bajecznie talerz barszczu 

ostatecznie 

już że myjnie postawili 

psa wyszorować by pchły nie był 

co ten biedak pod kartonem 

nie król słońce 

a jednak tonę 

tym z ulicy nie podnieść

sobota, 24 października 2026

żyj w swoim
łapy precz 

co nie zdoła odciąć miecz 

to w mowie 

w przywary 

bo żeś szary 

w swoim mniej 

choćby barć 

trzeba toć słodyczą karć 

miodek misiu i kochanie 

wszak w spełnieniu pożądanie 

dziewczę mile 

jakżeś blada 

do czerwoności więc wypada 

choć nie lecie 

upał w ciele 

czy to aż i zawiele

widziałem wiele
co śmiem mówić 

bałagan 

oj bijcie się bijcie 

w cymbały 

durne pały 

gdyż pan Buczek 

dał każdemu po talencie 

a tu gały 

wytrzeszcz oczów takowy 

ponoć jest nie zdrowy 

wór rozumu trza by to wsypać 

we głowy 

żeby w uświadomienie 

na czym stoicie 

sowicie
w nie leczenie 
nie mów nic 

Aleksandria dawno temu 

poczytaj se harlekina 

cienki romasik ku zdrowotnemu 

serduszko inaczej wtedy 

w bredy bredy 

takimi słowy zmieszane 

w innym bedzię kultywowane 

wtedy czarne 

wręcz we białe 

które w świnie rzucone 

 czy za błyszczą w poświacie okazałe 

perły błotem obnażone

piątek, 23 października 2026

skąd przyszly
modne trendy 

co na cztery czynią z gęby 

wiktorie 

Wiktory z tłumu 

ptasi móżdżek 

źdźbło rozumu 

co w zapędy do rządzenia 

w mowy takie czego nie ma 

fata Morgana acz panie 

pałac Saski nie powstanie 

Poniatowskim most nazwany 

co kraj z miliona rozerwany

wyniosłość
aż kretyństwo bije po oczach 

z kurzego jaja 

wielki struś 

i jak co do czego 

chowający głowę w piasek 

tyle jest mądrych ludzi 

a i byli 

którym pomniki postawiono 

a tu jakby Libery veto 

po którym veto 

sto tysięcznej armi jeszcze nie ma 

ale drony już spadają 

ze steropianu

wstyd mnie ogarnia wielki
gdyż kłania się co wyżej niż belki 

otóż po cóz przepiórcze szkoły 

kiedy generalicji bić się w czoły 

Job twoja mać 

młodziaszka by trzeba dać 

zdało by się malczyka 

by po główce pogłaskać chłopczyka 

jak wielki tak i mały 

gram władzy 

i złupieżały 

z Ekwadoru trza by to na to 

od krzyża i łopatą

poniedziałek, 19 października 2026

żywy jestem więc prawdziwy
nie omijaj wszak oczyma 

jakbym czymś ulotnym był 

parą z czaja i mnie ni ma 

dotknij zatem trąd nie jestem 

kijem nie szturchaj swym 

jedną chwilą drobnym gestem 

zajmij czas póki żywym 

jak odejdę mnie przypomnisz 

a martwemu na nic to 

gdyż zaświaty któżby stamtąd 

a na ziemi się żyło

Tułacz taki co swej koszuli 

jak również królewskiej bóli 

co koronę swoją stracił 

takowy naród zeszmacił 

po imieniu nie wypada 

jak był dziad więc za dziada 

a córeczka koronowana 

królową Francji faworyzowana 

cztery dekady od i co 

gdzie głowy pod topór 

przez kochanie szło 

a ojciec tułacz 

przy kominku 

od zgniecenia iskry 

szlafrok w dymku 
stąd jestem
tego bronię 

ptak nie w gniazdo 

gniazda chronię 

chociaż strzecha 

flaga w samym szczycie 
.
mój ci dom należycie 

dym z komina 

z mego dymi 

nie obczyzna 

więc nie czyni 

wieszcze co na emigracji 

pisząc wieszcząc 

w innej nacji 

wróć że stamtąd 

dobąć kosy 

żeby Polska 

w nie zaborcze losy

niedziela, 18 października 2026

wrony czarne kraczą przeto 

a tu gwary jakby ludzkie  

co się drą z gębą nie na kłódkę 

zamknąć dzioby by się zdało 

żeby laurem nie zawrzało 

takie pyski co w zwierciadła 

w trzasku zbitym bladź przepadła 

miara taką mierzyć lud 

dobry Boże uczyń cud 

 z nowej gliny spraw że daj 

ulep człeka by nie w czaj
nie to samo 

pomnożenie 

czyli wzbogacenie 

poszli w las 

a teraz dzielą skórę  

niedźwiedzia w jednakie 

tylko jak pokroić 

by było sprawiedliwie 

tym laur kość nie zgody 

co poszli 

kukułcze jako jakby nie patrzył

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

dziad jestem więc idę do Navi  co innym może tę radosć sprawi  co po mnie wszędy rozerwane  tym wielkie nic zostanie  żaden opiekun  za życi...