poniedziałek, 14 września 2026

on ci głowę stracił 

kaj ją podział 

frelka niczym malowana 

w czerwonym familiaku mieszka 

familiak jak każdy 

kwadraciak z solidnej cegły 

kiedyś to ich było więcej 

ale cóż nowoczesności 

na parapecie freliki 

storczyki i takie tam 

sznureczki na balkonie 

zaś przed wejściem trzepak

to se myśli chołop 

na tych sznurkach moje kalisony zawisną 

kiedy ja tak jednym cięgiem 

za lukam do niej 


niedziela, 13 września 2026

widzi mi się kraj
a ja nie król Maciuś 

taki prawdziwy 

i bez dzwonu 

pobłogosław mnie w polu 

mój dobry Boże 

w którym znajdę prawdziwość twoją 

w złotym kłosie 

z którego chleb będzie 

w rządach buraków

co herbatę słodzić również 

tam cię widzę 

a nie gdzie płatomaty 

i bardziej niż króle 

ubrani w szaty

nie śniący nic
ponieważ snów nie pamiętam

a kiedy oczy otwieram 

stawiam czoła nowemu 

w bajki nie wchodzę więc 

i nie gonię króliczka 

ani upijam się 

żeby zapomnieć jak jest 

mój świat to ty i ja 

od wczoraj nie jestem sam 

przed wczoraj w ogóle nie był 

ten schemat w głowie mam 

śnieg lezał i wiatr wiał 

przebiśnieg pojawił się 

czy cztery pory już przeszły 

w których kochałem cię 

a może to tylko wiatr 

albo leżący śnieg 

bez ciebie nie mógłbym istnieć 

zmienić życie bieg

jest takie miejsce jedyne
to serce mojej kobiety 

w które wpuściłaś mnie wtedy 

co zawsze w nim mogę być 

gdy jestem niebo jest inne  

a gwiazdy śmieją się aż 

w ciemnościach niebo jaśnieje 

pewno uczycie te znasz 

gdyż ja tak a owszem 

nie wyrowadzaj mnie stąd 

bądź przy mnie bądź że zawsze 

by w najgorszym płynąć pod prąd 

wtedy niebo nie spadnie 

a żagle po pcha wiatr 

bo tak miłość głęboka 

nasz najukochańszy świat

piątek, 11 września 2026

zachód piękny był że wtedy
wyjdzie nowy z tejże biedy 

jak bieda mój że miły 

na kochanie masz że siły 

nie narzekać batów nie ma 

długi całus na do widzenia 

jutro przyjdzie Słońce wyjdzie 

jak szczęśliwe być w ojczyźnie 

nic nie spada gruz nie leży 

nie ma zboru list żołnierzy 

kto pochował ktoż zastrzelił 

woda na młyn co prze mielił

Posiał se fasolę
co do nieba tak 

która rośnie rośnie 

wyrósł Wielki krzak 

z dziesięć pędów 

niczym Jakubowa 

przebiły przez chmury 

teraz Jaś se chowa 

do księżyca ależ 

gdyż ziemi nie widzi 

obrósł toć we piórka 

Boga się nie wstydzi 

słońce wnet przypiekało

co nigdy nie gaśnie 

Jasiu swoje piekło 

uczynił tym właśnie

on nie maszeruje
również nie celuje 

raczej upada 

a w głowie ma wielką dziurę 

matka myśli żyje 

narzeczona czeka 

dziewczyna chce pójść na randkę

a on leży z tą dziurą we łbie 

żaden dzień już dla niego 

a on ginie w imię czego 

odpowiedzi może tę znam 

ale obrazi się pan 

czy to dom czy też pałać 

a przed wejściem wielki taraz 

basen w dole a ten w górze 

zawieszony jest na chmurze

za kolejnym dniem 

kiedy jeszcze ty 

powiedz mi że kochasz 

za nim wejdziesz w mgły 

i mi znikniesz z oczów 

raz na zawsze już 

a ja tak zatęskniłem

jak marynarz do mórz 

dzisiaj niechaj trwa 

stada słońc za nami 

kiedy to się skończy 

już nie doczekamy 

w te marzenia więc 

i odejdę w sny 

żebyś zawsze była 

aż do końca dni 

chmur dzisiaj nie ma 

chociaż jesiennie tak 

boś tyś słońcem mnie 

mlecznej drogi blask
panie Buciku kochany
ja całkiem wypompowany

a gdzież mi klęczeć pod krzyżem 

po tej miseczce z ryżem 

w koło jeno jęczenie 

a ja i tak się nie zmienię 

z niczego nie ustąpię 

nie wątpię 

choćby pysków najgorsze 

wyciepie w pierwszym sorcie 

mając wszystko głęboko 

a ty się nie zrażaj wysoko 

również palcem w grożenie 

bo i tak się nie zmienię

czwartek, 3 września 2026

na pewno czuje
i tego nie zmarnuje 

kochanie jest piękne 

które potęguje 

jak kropla wody 

na liści zwiędnięty 

a kiedy zmoczy 

wszak kwiatek piękny 

już cię widzę 

piękniejszą niż wczoraj 

a jutro bardziej 

och radość jako 

oj dobry Boże 

niebo mnie zostałeś 

o moim kochaniu 

nie zapomniałeś 

dwa razy się zdarza 

a nawet dziesięć 

już nie będę 

aż tyle pocałunków

środa, 2 września 2026

strzelaj
domyśl się z czego 

a nie z karabinu 

żeby nam polaków przybyło 

jak pszczółki na kwiatach 

zapyl

dziś dziewica 

jutro matka 
.
kto ty jesteś 

Polak mały 

pani Grzesia zapyta 

oby kbks w rękach nigdy 

ile trzeba zabić 

żeby wojna się skończyła

wtorek, 1 września 2026

życie ułóż sobie sam
gdyż nikt za ciebie tego nie zrobi 

a kiedy dojdzie drugie 

i ono coś dołoży 

wspólnota 

nie miernota 

wielka siła jest w niej 

co dwoje może 

temu daj Boże lżej 

z tym wszystkim popchnąć lżej 

i rano kiedy się budzisz 

patrzysz jej w oczy 

a na śle 

które niczym gwiazdy lśnią 

tysiąc życzeń po co one 

to jedno wystarczy 

patrz tak samo również jutro

sobota, 29 sierpnia 2026

kto tę tęsknotę wymyślił
temu uszy wytarmosić 

a żeby jego jasna cholera wzięła 

żyć z tęsknotą  

toć czemu się mnie tak uczepiła 

że łzy się cisną do oczów same 

ach te kochanie 

i czyja to sprawka 

iż jednym ciągiem 

rwie rwie w miłowanie 

w jej serce ❤️ wpatrzony

kto tę tęsknotę wymyślił
temu uszy wytarmosić 

a żeby jego jasna cholera wzięła 

żyć z tęsknota 

toć trzemy się mnie tak uczepiła 

że łzy się cisną do oczów same 

ach te kochanie 

i czyja to sprawka 

iż jednym ciągiem 

rwie rwie w miłowanie 

w jej serce ❤️ wpatrzony

świerszcze skakały
lecie w pełni wtedy 

cóż takowy obraz nie powieszę na ścianie 

on w głowie pozostanie 

chmury nie jednakie 

a i życie takie 

kto mi przy klaszcze 

po główce pogłaszcze  

dzisiaj czy ty

pewnych rzeczy nie zmienimy
choćby tysiąc rąk na nie położył

ja mam tylko dwie ręce 

i serce dar Boży 

miałem swoje kąty 

a co tam 

one się nie liczyły 

jakoś teraz dziwnie na nie patrzę 

powrotem 

a w głowie jakbym dostał młotem 

co mi zrobiłaś

dom nie kryształ
i złote złote zestawy 

więc czemu w swoje sprawy 

co jest zaprzeczeniem 

tego co zrobiłaś 

rozwinięty cukierek 

wyrzucony papierek 

którego nawet mrówki 

nie oblezą czy smakował 

miłość ma inny zestaw 

wytrzymać kochać i wytrzymać 

nie pytając na jak długo

piątek, 28 sierpnia 2026

nie można mieć wszystkiego
ponieważ takie jest życie 

czasem trzeba przeczekać 

po cierpieć 

żeby być dalej 

zrozumieć 

znaczy wejść w otoczenie 

z czym się człowiek boryka 

i nie poklepać po plecach 

tylko dać otuchy 

czasem tylko czyjś oddech wystarczy 

że jest się 

i tego właśnie oczekiwałem

czwartek, 27 sierpnia 2026

na ciepłe twoje dłonie
położyłem serce 

co teraz dziura we mnie 

patrz tam mnie nie ma 

jestem na twoich dłoniach 

niesiesz mnie do siebie 

domen moim od teraz 

.istniejąc w tobie 

a ja sobie chodzę z tą dziura 

i mnie nie ma nigdzie

chciałem żyć jak należy
klamki dotknął szarpnął w siebie 

aż mnie serce zabolało 

na miły Bóg czyżbym w niebie 

toć pandora wyżygała 

płazy gady dzikie węże

i jaszczury również widzę 

busz w pikawie 

za orędzie 

jeszcze człekiem 

cóż pod czachą 

nie demencja 

koniec z flachom 

chociaż z prądem tej nie było 

jednak się pokiełbasiło

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

on ci głowę stracił  kaj ją podział  frelka niczym malowana  w czerwonym familiaku mieszka  familiak jak każdy  kwadraciak z solidnej cegły ...