niedziela, 5 kwietnia 2026

rwij do przodu
barka płynie 

po tej Odrze 

nie po szynie 

a przez kraj nasz 

Rusek wszak 

i gwałt kobiet było tak 

czy zwycięscy 

acz pod but 

to spasiba

a i gutt 

Gombrowicza dzieciom w łeb 

sciance fiction ryje kret 

by cud nad Wisłą jeszcze raz 

do ducha Piłsudskiego gadał tak

czy on krzyżak
lub wizygot 

i czyj był Malbork 

acz zagadka może trudna 

dla studenta bywa zgubna 

państwo Polska czy od chrztu 

lub Lechita wcześniej tu 

nasz że pradziad mieszkał w lesie 

wszak żeś mądry gdzie Polesie 

nie Rejem mnie pisanie 

mowa Polska nie gęganie 

Jan Długosz po Łacinie 

w hymnie Polskim Polska nie zginie

wierszy prosty a i gwara 

com nie Lwowiak za baciara

baba goni dziecko z pasem
chłop se orze gdzieś pod lasem 

dziecię świnka na psociło 

to też babsko go goniło 

czerwiec fajny słonko w szczycie 

jak to woli jest w zenicie 

sianokosy w maju wcześnie 

teraz za to są czereśnie 

szpaki zbóje w sady zatem 

rwij czereśnie lub strasz strachem 

w Jana chlup noc kupały 

po tę paproć pędź w zapały 

by tę szczęście zyskać sobie 

a jak w amor już po tobie

sobota, 4 kwietnia 2026

czy to wróbel 
może mazurek 
gdyż wróbelek ten do kurek 
co im ziarno te wyjada 
a chłop goni również baba 

mazurek taniec przeto 
więc do tańca rwij kobieto 
swego pana na ludowo 
jak należy dwupłuciowo 

czy to wróbel 
co już rzadko 
gdyż w tym kadrze 
stop więc klatko 
bo już z Azji pospolity 
toć mazurek z wróblem zgrzyty
siedzi szpak na słupie
a szpak kolega w oczku  chlupie 

po parówie popadało 

jak to w czwartek w Boże Ciało 

siedzi szpak na czerśni 

wiatr dmucha liść szeleści 

pod czerśnią pestki same 

co przez szpaka obiadane 

a ten strach co tu robi 

to na szpaka co nie zdobi 

szpak pomyślał to nie krzyż 

wiec ludziska stąd akysz

czwartek, 2 kwietnia 2026

co my się nagadali
to nagadali 

no i tak się zagadał 

że aż się spóźnił 

fajnie to było gadać 

o wszystkim i o niczym 

jak to się spotkają gdzieś przy dworcu 

a do dworca rzut kamieniem 

ja to abstynent

więcej nie co mniej gwarą 

zaś on po tej małpce 

jak katarynka 

katarynił i katarynił 

jakby go korbką nakręcił 

a żabka była blisko 

więc myk po następną do żabki

wpadł mi trzmiel do pokoju
czemu brzęczy trzmiel

a no temu w brzęczenie 

gdyż ci pogodnie nie

.

tłucze w szybę sobie trzmielik 

której nie da rady 

złap i wypuści mnie kochany 

tam gdzie są owady 

więc żem chwycił we dwie ręce

trzmiela wypuściłem 

a i ja żem ruszył w drogę 

kluczyk przekręciłem

trzy wagony do Szczecina
gdzie tu zadem cupnąć 

na walizie człowiek siedzi 

a żeby to truchnąć 

toż w agonię może popasć 

serce wali młotem 

ano lecim nie gdzie Szczecin 

na Wawel ochotę 

gdzie ten Hans dawno przepadł 

może powieszono 

przeto ja nie historyk 

nigdy nie wiadomo 

w trzy godziny tyle miałem 

co się sześć zrobiło 

pierwsza klasa na walizce

no i tak to było 

Polska w ukos 

ależ wielka 

w poprzek nie co krótsza 

jedź koleją moja droga 

obyś co nie głupsza 

tak se myślę
iż ten świat spada na psy 

pęta się dziadostwo 

i rządzi tym krajem dziadostwo 

swoje wiem 

a to temu że dużo widziałem 

tak wiele iż można rzec 

wielkie że się nie chcę wyraźcić 

kiedyś to ludzie jakieś za radniejsi byli 

gdyż z niczego zawsze coś wyczarowali 

co teraz pchasz pod sam pysk 

a i tak w gębę nie wpycha

jakże a czemu to
słodko gorzko na przemian

a w ślepia pcha się że co 

iż tego jakbym nie miał 

co chwyci to chwyci 

czy moje 

już wpadam w paranoję   

i tak nagi odejdę 

jak z tego świata zejdę 

com żuk jaki 

co łajno pcha 

tocząc kulkę swą 

gdyż te łajno on wie 

że to jego dozgonny dom

Trzymałem kiedyś gołębie pocztowe
fajne ptaki że powiem 

łęb do góry wzniosłem

jak kółka robiły patrzyłem 

że aż nie raz kark zabolał

lepsze takie patrzenie 

za gówniarza

niżby w łobuzerię pójść 

i nawet dziewczyny nie były mi w głowie

no cóż rzecz by można 

iż wpadłem w gołębią fobię 

teraz jeno po tych latach 

straszy pusty gołębnik

a i zajeżeć nie mam jak 

gdyż to aż dziesięć szczebli 

a sprytu człowiek już nie ma

Żeby tak patrzeć w przód 
wtedy bym wszystko wiedział 

wówczas nie zraniło by mnie 

jak trza cicho se siedział 

powiedz mi po co te nagłe 

czyżby nie było zwolnienia 

a żeby tak przyhamować 

nie prosząc od nieba wybaczenia 

bo taki czyn w zapędzie 

i słowo w po twarzy rzucone 

w mig chwili tracisz zbyt sporo 

że nic pod twoją obronę

środa, 1 kwietnia 2026

kiedy jesteś szczery
tracisz przyjaciół 

więc co robić 

jak z tym żyć 

kłamstwo jest takie słodkie 

dla tych tych którzy zbierają pochlebstwa 

naidąży się taki 

napuchnie jak balon 
i żeby tylko nie pękł 

słyszy 

ja jestem prawdomówny 

bądź moim wrogiem 

gdyż kłamać nie będą 

obiecanki cacanki 

co siedzą na swoich tronach 

nie mają bo ja takiego nie chcę

faceci to durnie
kiedy nie musi idzie na wojnę 

pozostawiając swoją kobietę w ciąży 

to tak jak kula w łeb 

gdyż narodzone może nie mieć już ojca 

czy kobieta to przygoda 

gdyż wojenka dla niego jest ważniejsza

rekrut cymbał a nie żołnierz

powiadają iż ochotnicy giną na wojnie 

ja już jestem za stary na to 

a ty młodzieńcze nie chwytaj za karabin 

niech oni wyślą swoich synów 

oligarchowie i politycy

wtorek, 31 marca 2026

a jakże tak iż ja tu 

a czemu precedens ten 

samemu źle pchać tyle spraw 

niech skończy się ten dzień 

biegnę po chmurach sercem 

do domku twojego na wzgórzu 

a ty mnie wyglądaj


 kochana 

przed domem swoim na podwórzy 


a kiedy zasypiam cię widzę 

i jestem szczęśliwy z tobą 

tylko szkoda że krótko tak 

gdyż mógłbym śnić nawet sto lat 

ale jak wiesz że sen to mara przecież 

wolę cię w jawie tam gdzie jesteś 

przytulić poczuć ciepło twoje 

moja najukochańszą pragnieniem swoim 

i tak rwać żeby dało się na zawsze 
bratków kwiatków
jak sama żeś kwiatem 

kolorów tyle na życie wystarczy 

co cieszy w ogrodzie 

a i na łące 

jam tobie serce ❤️ kochające 

tumany na niebie ach białe 

a i ja z tumaniałem 

słodyczą twoich ust 

dziś i wczoraj co całowałem 

wydarzy się tyle a jedna ścieżka 

tymi samymi oczami patrzymy 

że łezka w oku to że szczęscia 

i oczywiście wyjątkowo jesteś piękna

niedziela, 29 marca 2026

jest tylko jedna miłość
dziesięciu nie ma 

również stu 

kochasz a może wydaje się tobie 

że kochasz 

brak snu 

aż tyle dekad trza było 

że jest wielce mnie zdziwiło 

a ci co ja pomnażali 

myli się nie kochali 

czy aż tak dorosnąć trzeba 

i swoje dzieciństwo mieć w tyle 

żeby kochanie które mam 

tak narastało w sile 

dziękuję za to że jesteś 

Boga nie mieszając 

że nie ma cię u mego boku 

to śpię teraz jak zając

nie ograbi mnie nic 
z twoje miłości 

żaden dzień nie przysłoni 

zachmurzyło się

a mnie skowronek w sercu 

to ci powiem 

że kocham cię 

żuraw w polu 

w dziczy swej 

wrona kracze nie boję się 

do pieca podkładam gdyż zimno 

drewno 

kocham cię 

wiem 

na pewno

marynarzu w tejże że Odysei 
latarni której nie widzisz nie oświetli rejsu twojego 

otóż otwierasz oczy żeby nie zbłądzić 

a latarnia wciąż świeci jasnym blaskiem 

majtek taki sam jak i reszta 

szurujący pokład przed abarażem 

bywa że trąci fala w zburzonym morzu 

a głebia czeka na ciebie 

i jedna i druga niczym pociski 

Biała piana ściele się po okręcię 

mniejszy a jednak twardszy od Titanica 

nie idąc na dno wciąż jesteś 
.

sobota, 28 marca 2026

młody mężczyzna niczym Bóg
co siła w nim taka mocy stu 

młodości jest piękna niewiastą mnie 

czułem tę młodość jak teraz ciebie 

młody mężczyzna odszedł gdzieś sobie 

przychodząc stamtąd starą skórą wlozył 

widzisz go teraz ze szronem na głowie 

przeprasza cię za to że wtedy nie był 

i z tym co jest na resztę lat 

jak co przekwitną Lotosu kwiat 

z dni co pozostały wicisnąć co się da 

zamykając oczy a świat dalej trwa

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

rwij do przodu barka płynie  po tej Odrze  nie po szynie  a przez kraj nasz  Rusek wszak  i gwałt kobiet było tak  czy zwycięscy  acz pod bu...