sobota, 10 stycznia 2026

kochanki 

a tę prawdziwą zdradziłeś

a może jej nie było 

gdyż w sercu nie miałaś 

z domu wychodziłeś 

i nie po drodze do domu 

za różowych za czerwonych 

schadzki pokryjomu 

kochanki kochaneczki 

palców nie starczało 

a ona już dawno się domyśliła 

i szanowała swe ciało
cicho mój wnuk
nasza wnuczka 

niczego złego nie zrobiła 

a my 

co żeśmy zrobili 

to dla ich dobra 

żeby łatwiej mieli w życiu 

nasz czas powoli już się kończy

pomimo tego chcemy być jeszcze 

przydatni i oby nas docenili za to 

co zrobimy dla nich 

nie nazywając rzeczy po imieniu 

cicho bo my już odchodzimy 

.

jedno po drugim i czy jeszcze kochać będą za to żeśmy odeszli

ludzie
co wy 

przeze mnie 

czy przez was 

sam bym nie dał rady 

ale jest jeszcze coś takiego

jak samo zaparcie 

w trosce dla siebie 

czy dla bliskich 

jest jak jest 

czy tędy bieg wydarzeń 

i czy właściwy 

bo kiedy na głowie staniesz 

świat wtedy widoczny do góry nogami 

a i krew do głowy uderza 

tym serce jakby młotem w kowadło walił

Leżę sobie
a jakże leżę 
obok drzewo obalone 
nie żal mi tego drzewa 
łuna miasto płonie 

taki jeden 
co z wieloryba 
niczym Filip z konopi 
a i on leżał pod drzewem 
w swojej że utopii 

i tak mówił se do Bucka 
czemu w koronie uschnięty 
używ że aż od korzeni 
przecież jesteś święty

piątek, 9 stycznia 2026

siedzi sobie
taki jeden na tronie 

a średniowiecze w ogonie 

i myśli że jest królem 

ironie 

jeszcze dalej można wbiec 

Bolesławie 

a gdzie miecz 

czy owa stal wtedy była 

co chrześcijaństwo narzuciła 

piecz  

Wizygoci a no byli 

co z pod bałtyku wyruszyli 

i w Brytanii 

acz z bursztynem 

tam się urządzili

czwartek, 8 stycznia 2026

jesteś demonem sam dla siebie 
i co w głowie huczy 

powstrzymaj to 

zanim życie nauczy 

że które czarne 

to zwarz 

boś sam sobie demonem 

zatem w siebie patrz 

a co kult narzuca  

ich myślą z rękawa wytrzepane 

tego się nie imai 

żeby mózgi wyprane

ziemia
z błota 

i ze wszystkiego 

po której stąpasz do tego 

wie swoje 

i które wyszarpiesz 

upomnie się

cegła 

belka 

strzecha lub dachówka 

na której już mech porasta 

powróci do swojej macierzy 

cicho 

szacunek zatem dla niej 

gdyż ona nie śpi 

w błocie i we wszystkim

środa, 7 stycznia 2026

ziemia
z błota 

i ze wszystkiego 

po której stąpasz do tego 

wie swoje 

i które wyszarpiesz 

upomnie się

cegła 

belka 

strzecha lub dachówka 

na której już mech porasta 

powróci do swojej macierzy 

cicho 

szacunek zatem dla niej 

gdyż ona nie śpi 

w błocie i we wszystkim

wtorek, 6 stycznia 2026

prawą rękę
na lewej kładę 

wiem że jakoś sobie poradzę 

prawa ręka 
lewą wspomoże 
a przy tym miłość 
daj Boże 

prawą stopa 
pchnie lewą stopę 

w te bezdroża 
miernotę 

lewa prawą 
w perpetum mobile 
w lepsze chwile 

w nie zatrzymanie 
mój Panie 
żeby nie zastygnąć

niedziela, 4 stycznia 2026

Holendery oddawajcie
i walanki zakładajcie 

gnój rozrzucić przeto trzeba 

Korea Północna   

Gułag bieda  

pola przecież zaorane 

na połaciach wsio zasiane  

a łąmeczki co ugorem 

doctacyje że pozwolę 

macie przeto 

co nie zleknięty 

ciemną doliną 

w prezydenty 

i na maszcie 

i na Holendrze

powiewa flaga  

w te pacierze

Złapią dzieciaka z ulicy 
a kiedy podrośnie 
ogolą głowę
i jako materiał polowy 

czy tego chcecie 

wbrew słowom Mikołaja Reja 
Polacy czyżby gęsimi 
i języków nie mają 

zabić ojca matkę 
gdyż nie wie kogo zabija 
bo ile porwanych będzie 
i materiału polnego 
które dziobać będą wrony

wtorek, 30 grudnia 2025

Disko polo grali
chłopaka skopali 

żenada

wóda narkotyki 

tego są wyniku 

 z bankomatu 

coś wyciągnąć należy 

dobry syn lub córa 

i nie czarna skóra 

chłopak martwy leży 

belka w oku zatem 

mój dobrym chłopakiem 

co oddałbym rękę 

iż takiego czegoś by nie zrobił

poniedziałek, 29 grudnia 2025

sprawiedliwość
nie w tym kraju 

wyśpiewane 

baju baju 

gwóźdź do trumny 

z grzechem za to 

ty oszuście żyj bogato 

po tym jak oszust 

spotkał głupca 

stąd religia i rozpusta 

a Temida 

cóż Temida 

że głupiemu 

będzie bida

pił żem ja com pił
z wiadra cynkowego 

a studnia na korbę 

u domu mojego 

dobra ci to była 

oj woda ze studni 

i do mycia również 

kiedy żeś my brudni 

upaćkane mordy 

to ci czorty małe 

ale tata nie bił 

gdyż były ukochane 

i cukierka przyniósł 

dropsa czy lizaka 

toż to dawne czasy 

jaki był ten tata

upasł się świnia
i kwicze 

knur ma statusy bycze 

i byczy się za nie swoje 

stąd brzuch jak dynia 

bo doję 

kozy barany owce 

osły węże 

a i owszem 

więc mamy Arkę Nego 

a i teczę do tego 

góra Ararat 

acz skała 

Osmania też ją miała 

Instanbuł 

czy też Watykan 

nie wnikam

zawsze światło
w dniu każdym 

jakiś byś nie był jesteś ważnym  

cząstką świata kosmosu 

i kowalem swojego losu  

młot kowadło 

nie obcą ręką a własną 

kuj żelazo puki gorące 

to twoje słońce 

to twoje słońce 

jesteś 

tym czym wykujesz 

kowadło młot 

bezużyteczny 

nie czyniąc z narzędzi żadnego użytku

demon rwący
chce więcej 

w różnych formach furii 

opanować jakże ciężko 

by nie doszło do dramaturgi 

demony z ciemnych dusz 

tam serce nie wglądnie żadne

daremne każde uczucie 

w takie przestrzeni 

przepadnie 

one pasą się tym 

i w słowie i w czynie rzucone 

i puchną 

i puchną w każdym 

ach wyjdź że mój demonie

kto kogo straszy
ten jest tym samym 

w swoim straszeniu 

zastraszać 

a czy on był tam 

a czy ona 

Herezja po czyjej stronie 

wtedy 

widzę dotykam kocham 

nie rzucajcie więc świętych sióstr 

i jakichkolwiek kultów w imię swojego

niedziela, 28 grudnia 2025

Stare drewniane drzwi
przed którymi rowerek 

a na nim dziewczynka 

może nią byłaś ty 

lub z mamą na spacerek 

skąd luksusowa rzecz  

w tę bidę że cho cho 

od babki czy od wujka 

na komunię twą 

za starymi drzewami 

stół i flacha na stole 

czy impreza z nadarzonej okazji 

czy komunia 

Matole

nasz zachód zawsze będzie piękny
czerwony niczym krew jak nasze serca 

patrzymy teraz i co zapamiętamy 

w nas będzie 

te słońce cudowne 

nasze zachody 

te dawne bez siebie 

dzieciństwo 

nie powiem czy udane 

a teraz jak jest kiedy w nie patrzymy 

ile dni jeszcze przed nami 

w bezchmurne czy też nie 

zabiorę ciebie 

kiedy już nie będziesz przy mnie 

lub ty mnie w nasze zachody

wstać rano i pogadać z kimś 

pójść w znane miejsca gdzieś razem 

jakże ważne dla człowieka jest 

zimno nie jest w dzień taki 

kiedy leży śnieg 

choćby w piecu nie palone 

drugiej serce ogrzeje 

pamiętaj kiedy jest 

nie myśl tylko że z przyzwyczajenia 

bo kiedy nie będzie 

i choćby lato przyszło 

zimno poczujesz
dom nie kończy się tylko
na ścianach 

domem jesteś również ty 

kiedy gdzieś jesteś 

zabierasz jego z sobą 

nawet gdy nie ma kto lampy 

w nim zapalić 

Ściany można przesunąć 

a i dach podnieść wyżej 

dom to przestrzeń dająca upust 

twojemu szczęściu   

a i rodzina w głowie taka co nie ze zdjęć

sobota, 27 grudnia 2025

Puka dziad we drzwi
za którymi żarcie wielkie

talerza nie ma pustego 

wędrowny nabity w butelkę 

oszarpaniec se poszedł 

a oni ucztowali 

bigos i ryby na stole 

dziadowi nic nie dali 

rano kotom i psom 

a i świnią było 

pomyje zjedzą świniom 

i zwierzę nie przemówiło 

ino za chrząkała 

przy tym puszczając gazy 

szopka od i co 

w nie ludzie wyrazy

piątek, 26 grudnia 2025

ty
a czy my pępki mamy 

swoich ojców i matki 

gdyż ja z żebra twojego 

a tyś z gliny z wdechu Bożego 

teraz dokąd nam iść 

i gdzie zamieszkać 

by szablozębny nas nie zjadł 

i czym ogień rozpalić 

a żeby piorun tak z nieba 

lub od Prometeuszavw ślubnym prezencie 

zamiast puszki pandory 

jako jabłko na pokuszenie

środa, 24 grudnia 2025

co w piekarnik 

z dubeltówki ustrzelona 

a no smacnego 

co z piekarnika 

dobrze przyprawiona 


se kwakała 

nie widziała 

w oczu wodnym była 

Jak ten łobuz 

z wąsem piłsudzkiego 

i kula trafiła 


zjedz że udko 

a i piersie 

 główkę w garaletkę 

dwie że łapki 

wrzuć że również 

przy tym walnij setę 













konie trojańskie
już dawno mamy 

nie pod trzema kolorami 

które inne niż wschodnie 

Kasandra Kasandra 





na zbity pysk by wyrzuciła 

co dla swojego Bożka 

obelisk już postawił 

i czyi on 

co czyni gdzie stoi ziemię poświeconą 

i pod jaką koroną 

a czy to Polska 

a kto ty jesteś 

czy jeszcze Polak mały

nie mam cukierka
nie mam

a i jodełki również 

ściętej za sto pięćdziesiąt

a i bogactwa uwierz 

nie mam ja ci nie mam 

więc poszedłem pod latarnie 

niczego nie wystałem 

i nie było par nie 

wziąłem se Skrzypeczki 

kolędyje zagrałem 

której nikt nie usłyszał 

do czapki nic nie dostałem   

ludzisk tyle w świecie 

a tu skrucze same 

nie mam ja cukiereczka 

moje dzieci kochane

wtorek, 23 grudnia 2025

ciągnie babka
wnuki swoje 

na saneczka 

ich jest dwoje 

do kościółka 

dzieci wlecze 

co nie diabły 

one rzecze 

raz je w dzwony 

pogoniła 

nie wstąpiły 

czarta siła 

bo pyskują 

nie grzeczniutkie 

a jak dorosną 

pić będą wódkę 

ale mszalne 

pić ten będzie 

co na księdza 

i po kolędzie 

więc kopertę 

wnuk zobaczy 

i da babcia 

jak się patrzy 

zaś ten drugi 

na lekarza 

tak se wnuków wyobraża

w stronę naszą 

pan Bóczek nie sypnie kaszą 

syn bochenkiem nie podzieli 

kiedy byście zgłodniali

zły to czas 

ziemi naszej 

co srebrniki i Judasze 

rabin biskup 

i Chanuka 

puki puk puk 

kto to puka 

ano wierny 

w takim kraju 

co tych dwóch 

baju baju 

na tym krzyż 

a na tym kamień 

kiedy zejdzie 

jego znamię

poniedziałek, 22 grudnia 2025

no tak żryjta do woli
że aż żołądek rozbili 

a resztę dla gryzoni 

i takich co buszują w śmieciach 

lecz czy wasze duchy są spokojne 

a czy wy macie sumienia czyste

uroczystości te czy trafne 

a może mgliste 

żryjta żryjta 

toż to wielkie żarcie 

i upijta się 

po czym w modły 

raz w roku 

a może to tylko przystawka 

do tych bębnów

które wciąż są pełne

co myśli że jest królem
a oni słudzy 

ubrani na biało 

żeby było widać jak jemu służą 

zabrudzenie przeto 

razi na białym 

chociaż nie wieprze 

którzy pereł szukaj 

za takie ornaty 

mógłby dom kupić 

lub nie jednego wykarmić 

a oni mówią trzeba dach naprawić 

co pod takim 

z rynny pod kołnierz nie wpadnie

niech gołębie białe
wyfruną z naszych głów 

i głebi najciemniejszych serc 

dając nadzieję światłu 

by mogło zabłyszczeć 

niczym złoto Midasa 

nie zamieniać nas w tombak 

i aby szlachetny 

nie rzucał sztucznego światła 

które z nocy zostało zrodzone

niedziela, 21 grudnia 2025

teraz grób jego 

na którym kamień 

tańcz mnie po miłość kres 

w plagiacie 

ponieważ to nie moje słowa 

gdyż każdy z kimś tańczył 

mając kogoś obok

a i ja tańczę po życia kres 

ktoś powiedział iż słońce jest Bogiem 

więc dziękuję kiedy budzę się wraz z tobą 

widząc wpadające promyki do sypialni 

w której śpimy 

również Juki i storczyki
siedzi babcia
ano siedzi 

zjaw Stefan 

plemi bredzi 

wypominki wypominane 

Stefek krzyczy co jest grane 

czemu z grobu wyciągnięty 

przecież już nie czujesz mięty 

żeś ty klamot 

rzecze zjawa 

na to babcia 

ale twoja baba 

że cię do śmieci nie opuszczę 

a i po nie odpuszczę 

zejsć mi trzeba 

szykuj łoże 

a tam wiele 

i daj Boże 

niech młodziec podskakuje 

gdyż nam Buczek 

dryk zafunduje 

i co za młody 

to i w niebie 

tak przez wiecznosć proszę ciebie

ano koza 

taka co nie dowoza 

która cztery stopki ma 

i palić trzeba 

czym się da 

czarny dym idzie z komina 

czemu czarny czyja wina 

tejże kozy ze stopkami 

w której palą odpadami 

trzy tysiące dawne czasy 

że aż tyle 

ach k.. .

kolicyje zeszli z tonu 

po półtora 

by ciepło w domu 

lecz ręncina emeryturka 

to nie starcza czarna chmurka 

zatem w kozę oponami 

stąd jak widać 

.

czad mamy
daj ciepło drugiemu
żyj tylko nie po swojemu

nie dzielić na dwoje 

idąc śmiało przez życie 

jeden pewny krok pociągnie drugi 

zwątpienie a gdzież tam żadnego 

kiedy jedno się cofa drugie pcha 

co wychodzi przy tym wiele dobrego 

samotnia to dom z czerwonej cegły 

jak dla jednego tak i dla drugiego 

w którym pytając o miłość 

nie wiesz czym jest ona 

którego nawet nie da rozpalony w piecu ogień

sobota, 20 grudnia 2025

taż to najszybszy 
kowboj na swoim koniu

co zwie się Jolly Jumper 

a i jeszcze pies 

bzik 

po Rio Brawo wzdłuż i wszerz 

co by na tego psa splunął żując tabakę 

Clint Instund 

który trzyma się jeszcze 

mając prawie setkę 

Wesołek 

koń mądrzejszy od swojego pana 

który jest bardzo inteligentnym zwierzem 

chociaż nie gadający tak jak Ed 

Lacy Lucy 

i już to widzę 

jak bracia Daltonowie trzęsą przed nim portkami 

rzucim się przez morze 

i morze uciekli aż tam gdzie stoją cerkwie 

czyli do Moskali 

a Lacy za nimi po ziemi Białoruskiej 

po to żeby ich znalaźć i uwiezić 

no cuż i w tym jest wielki dylemat gdyż co czterech to nie jeden ponieważ ci bracia to sprytne gadziny

piątek, 19 grudnia 2025

ciepłej herbaty tego mi trzeba
posłania jakiego nie pod kartonem 

lecz tego nie mam jak widzisz mnie teraz 

ulica jest moim domem 

miałem matkę ojca też 

każdy z nas przeto rodziców miał 

moi już odeszli twoi jeszcze nie 

a życie jak to życie nie szczędziło mnie 

ulica ta ulica to zimny pokój jeden 

również sypialnia na której trzeba spać 

do kołyski nie mam żalu jak i do matki 

to ja popełniłem błędy 

więc jest jak jest

co spotkał mędrca 

z długą siwą brodą 

ścieżka kręta powiedział

brodacz   

którą idziesz nie staraj się prostować 

gdyż skrót to żaden 

kiedy prosto tylko 

a ścieżki żadnej nie widać 

jedna ścieżka a i druga więcej 

lepiej tędy iść 

niż rów z wodą napotkać
bądź jak wilk zaznaczając
ścieżki 

nie tuląc ogona pod siebie 

zostawiając zapach 

niosący się po okolicy 

by inni byli słabsi 

i czuli respekt do ciebie 

a waderze daj poczucie bezpieczeństwa  

szary wilk jak szary człowiek 

wataha społeczeństwo znaczy to samo 

nikt bez nikogo się nie obejdzie 

a szary kiedy sam bo wtedy nie błyszczy

bądź jak wilk zaznaczając
ścieżki 

nie tuląc ogona pod siebie 

zostawiając zapach 

niosący się po okolicy 

by inni byli słabsi 

i czuli respekt do ciebie 

a wedrze daj poczucie bezpieczeństwa  

szary wilk jak szary człowiek 

wataha słoneczeństwo znaczy to samo 

nikt bez nikogo się nie obejdzie 

a szary kiedy sam bo wtedy nie błyszczy

bądź jak wilk zaznaczając
ścieżki 

nie tuląc ogona pod siebie 

zostawiając zapach 

niosący się po okolicy 

by inni byli słabsi 

i czuli respekt do ciebie 

a wedrze daj poczucie bezpieczeństwa  

szary wilk jak szary człowiek 

wataha słoneczeństwo znaczy to samo 

nikt bez nikogo się nie obejdzie 

a szary kiedy sam bo wtedy nie błyszczy

wszyscy jesteśmy z kosmosu
tak zwanymi Terminatora mi 

siłacze którzy stawiają czoła 

losu 

gołymi mężczyznami 

co z łon wyszli kobiet 

przez matki prowadzone 

w szkołach słupi dodane 

i dni policzone 

z atomów i z atomami 

kiedy z nas para zejdzie 

i tyle waży dusza 

gdy jeden i drugi odejdzie

środa, 17 grudnia 2025

czarne chmury nad głową
nie bądź świętą krową 

pan Buczek dwie ręce dał 

a ty taki wał 

nic od Buczka 

nic nie będzie 

trzeba robić 

żeby w gębie 

chyba że durnia 

w rozłożenie 

jak trza będzie 

to się ożenię 

nastawię policzka dwa 

bo w zaborze 

tak to się ma

wtorek, 16 grudnia 2025

prawie co który 

męskie czy żeńskie 

obraz ponury 


oczy oczęta 

to krowa święta 

odbyty te same 

a rżnie damę 


krew niebieska 

a pod nożem czerwona 

Homo sapiens 

acz prawda wiadoma 


skąd my wszyscy 

a i pępki mamy 

nie od Ewy 

fakt nie znay 


niedziela, 14 grudnia 2025

patrzą na ciebie podejrzliwie
oczy nie troskliwie 

z ciemnych kątów ludzkich serc 
gdzie brak antypatii i uczuć 

i nic nie wiedzą o sobie 
gdyż za oczodołami nic nie ma 

tylko czarne dziury w których dusze 

przepadły 

na omamy rękę złożone 

przekonane w świętości 

w których żadnych nie ma 

bo gdyby były trza było by miłości 

na te siły

facet z zegarkiem
przyszedł po miarkę 

będzie coś szyte 

może marynarkę 

krawcowa uszyje 

a na głowie kapelusz 

miły gość no i już 

i bez laski tenże pan 
.
gdyż nie uszyje sobie sam 
.
trzeba mieć fach 

cóż nie kobietą 

tą z obrazu 

dziwnych kształtów 

mazu mazu 

.Pikaso 

czy był urżnięty 

a no malarz 

nad talenty 

na miły Bóg 

czym się wzmógł 

że taki obraz namalował 

sobota, 13 grudnia 2025

czy widzisz słońce
dzisiaj nie 
niebo jest bardzo zachmurzone .
chłop zaciera ręce 

jak niegdyś w łatkach samych 
od cerowania 
takiego czegoś nie ma 
lecz z Hollandem ma sobie 
do pogodania 

i dogadza sobie 
jak ogier klaczy 
a w środu skąputeryzowane 
na to co popatrzy 

nie sierp i cep 
a snopy w polu 
deszczu trza deszczu 
by orkę na to nie w mozołu

rwała bym ci rwała
gwiazdki złote 

dla naszego nieba 

w istotę 

tego co nadejdzie 

które piękne będzie 

dla naszego nieba 

rozrzucone wszędzie 

czy znajdę drabinę 

cobym sięgnąć mogła  

ależ to wysoko 

wyżej niż ta jodła 

co nad nią gwiazdeczki 

takie migoczące 

których w dzień nie widzę 

gdyż mi kradnie słońce

zamkniesz usta
a dusza będzie bardziej śpiewa 
mówiąc wszystko ludziom 
jest pożywką dla twoich wrogów 

bo przyjdzie taki jeden 

który zechce nadepnąć cię butem 

nie ma oj nie ma wtedy 

kiedy ty pod nim 

kapelusz płacz 
czy wiesz kogo chcesz wpuścić 

belkę w oczach której nie widzisz 

elementem dachu co spadnie

najukochańsze drogi
wszystkie prowadzą do ciebie 

i gdzie bym nie był jestem 

jakby żadnej nie było 

po drogach których przemierzam 

jestem twoimi żołnierzem 

i szczęście widzę w nogach 

które prowadzą do domu 

gdzie mieszkasz 

miło oj bardzo mi miło 

a czas tak szybko ucieka 

bo spiesząc się do ciebie 

na nic nie narzekam 

i biorę swoją róże 

tę która zawsze gdzieś ze mną 

a z marszu żołnierz ten sam 

z peronu wiesz którego

piątek, 12 grudnia 2025

z sobą tego nie weźmiesz
z niczym przychodzisz 
jak również odchodzisz 

dobrze poczęty 
masz wszystko czego inni nie mają 
a mowa o rzeczach materialnych 

serce ci nie dam 
za autobile i takie tam 
gdyż szanuję siebie i swoje ciało 

spiesz się z pokorą żyć 
a walizki one zawsze 
dla tych co nie narzekają  
i lżej będzie kiedy już się położywszy

liczył owce
w bezsenną noc  
a nie barany 
jak zwał tak zwał 
ach czarno owieczko 
a i ty skocz 
a na to owieczka 
a taki wał  

lepszy zły sen 
niż takie bzdura nie 
jak z tym gdzie żeś ty bywał 
mój czarny baranie 
lecz on nie barany 
a owce liczył  
na tapczanie 

to jedna spadła 
a za nią druga 
całe szeregi 
a przy tym maruda 
ile to jeszcze tego liczenia 
tysiące owiec 
a snu nie ma 

a czarna 
ta czarna 
spaść nie chce
może przyśni się 
kiedy spać się zechce 
bo gdy już zaśnie 
czarne liczyć będzie 
we śnie jest odwrotnie 
i w rzędzie

no cóż
tradycja 

tradycją

w zamążpójście po norwesku

noszenie skautów na głowie  

po to żeby zakryć włosy 

religia to taka była wówczas czy co 

chusta chustą 

ino dobrze że nie burka jaka 

gdyż facet nie wiedział by wtedy 

z kim się żeni 

nie z Norweską mnie 

gdyż ja nie wiking jaki 

co by mnie wzięła z pola bitwy 

jakaś Walkiria do Walhalli 

gdzie przywitały by Braga 

bo ja z Piotrem prędzej umówiony

siedzi kot
na antenie 
patrzy w księżyc 
i nie dżemie 

jak że wlazł 
piorun jeden  
i w rogalik 
w kocią biedę 

może to parówka jaka 
patrząc w księżyc 
nabrał smak 

co łapczywie 
tak łapkami 
aż że spadł 
z programami 

łubu dubu 
z kotem wraz 
a w telewizji 
biały obraz 

Republika 
padła w końcu 
było kotu 
grzać się w słońcu

czwartek, 11 grudnia 2025

był sobie pająk
co miał trzy życzenia 
a również sieci 
do rybki złowienia 

splótł więc nad wodą 
swą pajęczynę 
rybka pluśnie  
i w świeć się zawinie 

nie płotka nie karaś 
a złota właśnie 
i spełni życzenia 
nie kończąc na maśle  

bo kto na czym smaży 
a żeby złotą 
to że nie spełni 
odpadki kotom

długo nie żyło się jemu
po zaślubinach jeno miesiąc 
i jakieś dzień więcej 

ale za to nie w związku z nią 
co się z nią na jeździł
to nawiedził
zwiedzając europę wzdłuż i wszerz 

lecz puki co musiał cierpieć
puki była w związku z hrabią 
bo co przyrzekła to przyrzekła jemu 
że jak umrze to się z nią ożeni 

co trwało dwadzieścia a może więc lat 
a mowa o Balzaku    
no cóż jak życie napisało 
tak napisał 
jak i nam pisze

kobieta
to moc 
a wiedźmę 
nie myl z tą wiedźmą 
od czarownicy 
a i czarownicy nie pomawiaj 
gdyż kobieta jest błogosławieństwem 
a nie stosem urojonym 
przez jakiegoś heretyka 

kobieta 
jak ta róża rzucona przez okna 
co płatek jeden więcej 
to piękniejsza 
a ci co pomawiają 
to jakby się swoich matek wyrzekli

Jestem z lasu
a czarny ptak ze mną 
którego kojarzą 
z czartem 
a to tylko ptak 
czarny bo czarny 
jak noc bez księżyca 
w którym upatrujemy 
działanie na ludzi 
i co w naturze 

jestem z lasu 
żyję lasem 
pod skórą drzewa 
jest wiele pierścieni
a każdy pierścień
to rok jeden 
i im więcej lat 
tym bardziej objąć
jego nie można  

jestem z lasu 
w którym znajdziesz wszystko 
a i usłysz 
tylko rozejrzyj się i nastaw uszów 
kiedy w ten las wejdziesz

królowa król
acz tak 
na których znalazł się kat 
gilotyna czy ostra była 
skoro Antoninę 
za pierwszym głowy nie przecięła
nim króla słońca poczęła 

co trzy razy w życiu umyty 
ten trzeci na łożu śmierci 

Wersal 
no tak coś tam z niego zostało 
kiedy przez lud został wzięty szturmem 

naród głodował 
a taka Antonina do swojego ogrodu 
jakieś egzotyczne krzewy i drzewa sprowadzała 
jakby to były jakieś rabatki z marchewkami w najtańsze 
nie wspomnę już o Królu co go na granicy 
złapali 
oto król 
i kat wziął unosząc głowę króla

a ja nie trawię tego 

iż w hulanki w swawole 

co na ośle do domu 

Bożego 

wjechał 

może i mire miał 

nie byłem 

nie widziałem 

nie pytałem 

ludzie dawajcie 

gdyż jak to nie jeździć automobilem 

a mały Fiat 

nie jest marzeń szczytem 

tłuką się szczury tłuką 

a inni w gęby nie mają 

daj daj daj 

lecz dają co tym nie dają   

choćbym chodził 

najprostszą drogą 

a i tak daleko nie zajadę 

ponieważ nogi roz bolą 

gdyż z komunikacją w tym kraju 

jest bardzo poza miejsko 

drogi no tak budują 


no i co z tego 

bo czy ja mam wiatrak w zadku 

żeby pędzić autostradą dziewięćdziesiąt lub więcej na godzinę
dziewczyno piękna i młoda
kwiat czy to uroda 
a i z kwiatem porównanie 
nie jestem wstanie 

kobieto dojrzała 
bujna przeszłość zrozumiała 
dlatego co przeszedł to samo 
tym rzeczy swej zrozumiano 

kobiety faceci 
a tak to wam życie leci 
w dół i pod górę 
z nie jednym pazurem 

ach bądźcie że ludziska 
co od pyska 
to do pyska 
żeby nie oderwani 
bo jak wiecie 
by życie do bani

z papierem toaletowym 
a no to 
iż toaleta 
i jak całować 
to wpierwy umyj zęby 
bo jakże całować 

szare długie 
i do 
no tak 
te trendy już minęły 
i takie dalkatne 
na gołą pupę 
jak ta mrówka z reklamy 
co skocze 
w puszysty papier 
    

środa, 10 grudnia 2025

cudów nie mamy
za to cuda w serach 
ci co się rozpychają 
nic z sobą nie zabiorą 
a my zostawimy siebie 

co jest piękne w miłość 
to jak jeden na drugiego patrzy 
patrzenie na ukochaną osobę 
to jest właśnie cudem 

że woda w wino 
że z dwóch bochenków 
w rozmnożenie 
nawet i wieczność 
nie zastąpi drugiego człowieka 

bo po cóz duszą 
błąkać się wiecznie 
nie kochałeś 
nie dostaniesz niczego

ni to róża
ni to kamień 
kamieniem możesz rzucić 
różę podarować 

pani Wiesławo 
przepraszam za plagiat 
który na wstępie 

mam różę 
nie kamień 
a kamieniem 
nawet bym w kundla nie rzucił 
ponieważ jest stworzeniem boskim 

nie myśleć gorzej o innych 
nie poznając ich historii

obraz
lub jak wolisz 
mój portret 
nie na licytację

nie można się licytować 
bo przecież 
co ode mnie 
to jest dla ciebie 
obraz 
lub jak wolisz 
mój portret 
jak wychodziłem 
zostawiłem swój uśmiech 
właśnie taki

Brzozy kochane
jakie piękne 

z innymi zmieszane 
gdyż sosina również 
ćwierć wieku temu 
niegdyś w polane 

jaką pamiętam 

powiadają po co wracać 
wspomnieniami 
zawsze trzeba iść na przód 
ze wszelkimi walorami 

żeby nie zastygnąć

gorącą krew mieć nadal 
w sobie 
a choćby dwie lub trzy ćwiartki 
życia minęło 
zawsze tak trzeba myśleć

oszczędź sobie
mniej że rozum 
i żeby prezes 
nie zwał ciebie łobuzem 

na meczyki tam 
gdzie żeleta
pozbądź się tegoż nawyku 

i choćby ciemną 
nie cytuj tego czego nie rozumiesz

kładąc dwie ręce 
co jest od Chrystusa 
to jest ode mnie 
a ojczyzna jest innym

wtorek, 9 grudnia 2025

przed moim domem 

w srebrzyste płatki 

okryta szronem 

jak że urocza 

kwiatów królowa 

a jaka piękna 

więc o czym mowa 

iż jej że piękno 

z twoim porównuje 

a ja zaś 

czy król 

gdy rękę twą całuje 

i pozwalasz na to 

co w sercu 

i w głowie 

jak ty pomyślisz 

tak postanowie
kiedy człowiek odchodzi
wpierw mech porasta 

oddech zielony 

w cegłę wrasta  

poczym trawa zielona 

pokrywa ruinę 

dom który niegdyś stał 

w tamtą godzinę 

a na trawie zielonej 

drzewa się rozpychają 

koroną w górę 

w której ptaki gniazda 

spowijają  

i tak którego domu już 

nie ma

domem jest innym 

gdyż ptasie kwilenia

wpierw zielony mech porasta 

oddech zielony 

i basta 

poczym trawa zielona 

pokrywa ruinę 

dom który niegdyś stał 

w tamtą godzinę 

a na trawie zielonej 

drzewa się rozpychają 

koroną w górę 

w której ptaki gwiazda 

spowijają  

i tak którego domu już 

nie ma

domem jest inny 

ptaków co z koron wylecieć 

powinny 

ich młode
Gość w domu
Bóg w domu 
że aż tyle trzeba 
wyjżyj na podwórze 
świnie ubić trzeba 

wyszedł ten od pana 
gości wypatruje 
w izbie w podkowę 
by bekanie zdrowe 

po tym co w bembeny 
przyjezdni napchają 
gość w domu 
Bóg w domu 
czy tak dziś witają 

nie ma tradycji 
próżne zatem słowo 
gościem na minutę 
będzie honorowo

czas dorosnąć
odtrącić lalkę lub skakankę 

której nigdy mogłaś nie mieć 

gdyż kosztowna 

chyba że szmaciankę  

chleb z cukrem 

jak cukierek smakował 

czas dorosnąć 

by z deszczu pod rynnę 

a może już dorosła

zmęczona bytem  

czy chwyci cię za rękę 

i wyrwie z tego 

bo sukienka przechodzona 

i nie stać na nową

leży sobie
taka leży 
a walankach 
dawaj sabakę 

ci co wyzwalali 
sabaki wołali 
na takie rzeźby helleńskie 

i nasze białe głowy 
gwałcone 
wyzwoliciel bierze wszystko 
w nagrodę 

że kim teraz jesteśmy 
jakie nacji 
bo przeto i na dworcu Leszno 
poszło o kobietę

Przebiorę figurę
pod którą uklękniesz  
z myślą czasu 
co prze na przód 

figura zmieni kształty
i rysy twarzy   
w szaty ubierze 
tak by przykuły uwagę  

i będą podobni do mnie 
ci którzy uklękli 
i figura przemówi 
ich ustami

chu chu cha
chu chu cha 

dym z komina dmucha 

a nad kominem drony 

będzie pan rozliczony 

wyrzucić kopciucha 

smoła sadza 

smoła sadza 

a któż tak doradza 

szyby w ruch 

z komina buch 

i już kopciuch nie przeszkadza 

jeszcze wszystkie nie zalane 

a więc będzie kopane 

po za rok 2049

pierwsza jaskółka wieści
wiosnę czy na pewno 
bo kiedy Marzanna topiona 
czy nad głową furgocze ona 

nie czekać mnie do jaskółki
acz  tego co jest pierwsze 
wpierwy skowronka szarego 
te ptaki powrotem śmielsze 

i serce skowrończe 
a jakże 
choć szare nie zniknie ze świata 
gdyż piękno acz w każdej barwie 
kto bat nad tym 
połam bata

niedziela, 7 grudnia 2025

wyrwałem sobie ogon 
a czemu to zrobiłem 
żeby nikt mną nie sterował 
bo nic na siłę 

gdyż ogon niczym ster 
na prawo i lewo 
a bez ogona 
we przód tylko  

lepiej ociężale 
ciężki mieć lot 
niż być sterowany 
w pomiot 

gdzie niejakie śwnie 
mlaskają 
a godło polskie 
za nic mają

z walizki pandory
głowy wypadły 
co wzięły korpusy 
i się rozlazły   

i rude i czarne 
siedzą na tronie 
a reszta głów 
w klonie 

jakby od kalki 
z nasiona w nasienie 
i z głow walizki 
w rozmnożenie 

cztery ich było 
a może więc 
doklejając sobie 
nogi i ręce

w taką dziurę
wpaść 

gdzie wszechświaty giną 

w dnie bez dna 

wirówka 

wskazówki połamane 

i wszelkie materialne 

wszystkie gwiazdy wraz 

w Boskim psalmie

w pierścieniach  

gdzie ciemna materia ino 

świata tam już nie będzię .

twojego mojego dziewczyno

w taką dziurę
wpaść 
gdzie wszechświaty giną 
w dnie bez dna 
czasoprzestrzenie zginą 

wskazówki połamane 
i wszelkie materialne 
wszystkie gwiazdy wraz 
w Boskim psalmie

w pierścieniach  
gdzie ciemna materia ino 
świata tam już nie będzię .
twojego mojego dziewczyno

sobota, 6 grudnia 2025

a to za co
rzecze koza 
a to za to 
że do woza 

że żre siano 
co nie moje 
zerwana z powroza  

tu soczyste 
tam soczyste
a przy soczystych 
potoki bystre 
w których 
uncja w żwirze 
nie jedna
i tylko chciwość nas pojedna

a cóż nowego
panie jak tam 
gdzie w najgrubszy murach
stoi ołtarz 

których kiedy przyszła by powódź 
ich nie zerwało 
jak również zalało 
ponieważ na wzgórzu 

a cóż nowego 
w nowym które stare 
i mniej klęczących niż przedtem 
i nie ma już sądów z karami  
Joanny Dark i jej podobni

tytani gonili
takiego jednego 

który w przemianie 

wciąż w co inne 

a kiedy zamienił się 

w byka 

dopadli jego i zjedli 

a wyrywając serce 

zakopali 

widząc to 

ten na górze rozsierdził się 

ścierając ich w proch 

a co w ziemi 

wziął i zjadł

tym zrodzony ponownie 

ten który w przemianach 

był ciągle

czy kiedykolwiek niebo było młode
gdyż ciemna materia ona zawsze 
która sama sobie Bogiem 
twój cień nią również 

nawet po zrzuceniu bomby 
na Hiroszimę i Nagasaki 
kiedy to człowiek wyparował 
została ciemna materia po nim 
czarna plama na która pada słońce 

niebo czym jest niebo 
nie inaczej jak wszechświatem 
zależne w ciemnej materii  
więc nie bój się nocy która twoim 
sprzymierzeńcem

za to
że Grenlandia nie po aneksji 
a Kanada kolejnym nie jest stanem 
z ukrainą niech Putin robi swoje 
i tak kręci globem 
jak Charlie Chaplin 
w dyktatorze  

no cóż świat wziął za futbolówkę 
skończyć z przemytem 
więc czas na Wenezuelę 
Ameryka sen Donalda Trampa 
taka że aż wgniotło w fotel 
samego Lincolna

piątek, 5 grudnia 2025

potrzeba więcej ciała 
natura górą 
choćbyś habit nawet widziała

kochanie wszechstronne 
Kamasutra taki tam 
wszystko jest dla ciała 
a nie dla duszy co ma 
dwadzieścia jeden gram   

z tego co wyparuje ze mnie 
raczej se nie użyję 
ciało i drugie ciało 
i słyszeć serce 
co bije 

tak mocno 
od kochania samego 
 
zaproszenie dla szczura
lub innego gryzonia 

tona i jeszcze jedna tona 

proszę bardzo w czołówce 

czy pod Austriackim 

czy też niemieckim 

co ponownie w macierze polskie 

a mowa a mieście wrocław 

i nie tylko 

zaproszenie dla szczura 

tona i jeszcze jedna tona więc 

miasta rozwinięte 

a mnie jak przez miętę 

pachnie spleśniałym chlebem  

tona i jeszcze jedna tona 

pewień piekarz chciał dobrze 

co działo się w Legnicy 

żeby chleb nie na zmarnowanie 

rozdał darmo 

za co został ukarany 

tona i jeszcze jedna tona 

zaproszenie dla szczura 

pleśń w kraju dobrobytu

wańki wańki
i do bańki 
księżycówkę trza by było 
na to co się porobiło 
psia mać 
nie benzynę 
a Biber będziemy lać 
w brzozowym lesie 
jop wasza mać  

ognisko jak że skryć 
mądry pomyśli 
iż to świetliki w lesie 
tak Bolszoje jak co wszystko w Rosji 
za bolszewika  
wsio radno kto 
kto 
czy Car 
czy z KGB 
jak co na przekór 
kula w łeb

siedzę sobie
nic nie robię 

jeno medytuje 

tu kolano 

tam kolano 

w rozkroku 

energię Qi

czuję 

co we mnie 

to od pępka 

stąd energia zdrowa 

prądy płyną 

ach te prądy 

od samego Boga 

usiądź jeden 

usiądź drugi 

wszyscy że usiądźcie 

w medytacje popadnięcie

i szczęśliwi bądźcie

czwartek, 4 grudnia 2025

ja mu tyle
a on śpi 

nie ideał ze mnie 

przekazań dwadzieścia 

trza było by 

takowy dublet 

religia oddzielnie 

szkoła oddzielnie 

tak to kiedyś leciało 

a teraz w jedne 

i mały łobuz 

diabła się nie boi 

czym jajko 

za srajtka 

tym to nie bajka

że mi ornat nadepnie

psy nadal na łańcuchach
weto końcą 
dozwolone żeby i ciągnąć 
za samochodem 
jak zrobił jeden z posłów 

chociaż pies mi zdechł 
ze starości 
to i ja przeciwko wetu 
a mój milusiński 
miał dla siebie aż całe podwórze

jeśli kogoś ugryzł 
czy nie umiesz czytać baranie 
przeto tabliczka wisi 
chyba żeś analfabetą

wiosną
ty żeś 
moim słońcem również 
jest tylko jedna pora 
wiosna 

wiosną nazywam 
to co dla mnie robisz 
więc mam uśmiech wiosenny 
tylko dla ciebie 

miliony kwiatów 
w jednej porze 
przez rok cały 
że nawet śniegu nie ma 
który spadł 
i leży od wczoraj

daj że tego obwarzanka 
jestem głodna Jasiu 

mama poszła sobie 

mnie zostawiła  

żebym się nie urodziła 

czyje matczyne tego chce 

i na porzucenie

daj że Jasiu mnie skosztować 

nie baw się jedzeniem 

a Jaś na to 

bo brzuszek pełny 

to mój obwarzanek 

zrobię z nim co zechcę 

tym jej okropny poranek 

jeno tylko oczy syci 

patrząc na ciasteczko 

słodycz taka miła w ustach 

choćby ugryznąć deczko

które przywaliły 

ku pomocy 

w twej że mocy 

zabierz swoje siły

z pod kamieni 

tych kamień 

co powodem ludzi 

a i własnych że głupot 

których nie ostudzi 

czemuż słaby 

jeszcze jeden 

a całkiem przykryje 

temu legły 

pod ten kamień 

puki serce bije
Świecie kochany
czas zamków minął 

pałace w ruinę popadły 

gdzie bym nie spojrzał 

kocie łby w asfalty 

tym bruk przeszły 

autostrady obwodnicę 

po których nie usłysz 

tupot kopyt 

sąsiad do młyna jeździł 

co mąka z przemiału była 

chleb na wsi pachniał 

a i nie ma i tego

środa, 3 grudnia 2025

Śnieg przykryje
winy czyje 
a przechodzień przechodzi 
znieczulica 
gdyż nie empatia 
czy tak się godzi 

w pionie 
czy w poziomie 
jednak człowiek świadomie 
lampa tu lampa tam 
niech w poziomie 
lump i cham 

drug jest tyle 
sedno te 
on czy raczy podnieść się 
a przechodzień przechodzi 
hipotermia bardzo źle

wtorek, 2 grudnia 2025

dawień już wyszedł
siedmiogłowy 
obeliksy i swoje twarze ma 
nie wiesz z kim rozmawiasz 
zatem strzeż się 
czy on twoim przyjacielem 

dobry sąsiad postawił sobie płot 
tym czyniąc swoje królestwo 
porządek musi być  
zatem grzeczny bądź 
 słuchaj to co mówi 
i nie mów co o tym myślisz 

żadna to przepowiednia 
Nastramdusa 
bo my nie prze powiadamy 
acz to czynimy

poniedziałek, 1 grudnia 2025

tylko nie myśl o czymś miłym 
zdielę 
kiedy przyjdziesz ogołocony 
jak nie dziwki to karty 
lub wóda 
a ja nie mam co do gara włożyć 

patelnią 
w tą łysa czuprynę 
ty stary dziadu 
elektyrkę odłączyli 
a ja teraz muszę oczami świecić 
i przez ciebie w łazieńce żem orła 
wywineła jak żeś naświnił 


Ale miedza jest moja 
i tak od Dziewięćdziesiątego czwartego roku 
kolor pomarańczy 

nie trza było 
iść wtedy w układy 
żeby Ameryce nie pyskowano 
kto ma atom 
temu nikt nie będzie pyskował 
polonowi i radowi 

Jałtę w Budapeszcie szykują 
po czym zaczną kopać  
by w sztuczną inteligencję

niedziela, 30 listopada 2025

Stańczyk to ten mądry
a anioł patrzy na anioła 
jaki to ruch ona zrobi 

przecież jest piękna 
i ma wolny wybór 
a on jest obdarzony rozumem 
i na każdy ruch ruchem 
powinien jeszcze rozsądniejszym  

takie to szachy 
i gra 
a i roszada jest jedna
anioł patrzy na anioła   
i bez podstępu

czy to dla mnie
z ram obrazu 
a ona w takim makijażu 

tym się trójkąt 
ach trójkąty
może i czworokąty  
bo i łasiczka do tego 
na cosik sprośnego 

nie muzeum 
falsyfikat 
a u nagusa 
toć unikat 
w takie tany 
ach orany 
no i ta co wyjdzie z ramy 
do obrazu 
i co przed 
to się skonsumuje wnet

sobota, 29 listopada 2025

wyszła se przed jeziorko
nie Laura do Filona
wianka nie miała na głowie 
więc kim była ona 

stała przy jeziorku 
i tak sobie patrzyła 
a cóż na tej wodzie 
ona zobaczyła 

kaczuszki widziała kaczuszki 
a amant nie przychodził 
postała jeszcze postała 
i tyle jego widziała 

a może nie do amanta 
więc po cóż te podejrzenia 
na spacer zawsze wyjść można 
zawsze i bez wątpienia 

jesień prześliczna była 
i liście z drzew spadały 
a ona sama była 
gdzie kaczki sobie pływały

jak se wciągnę przez nos
tabakę 
lepsze to niż być pijakiem 

kiedyś w prawej kieszeni 
małpkę nosiłem 
taniocha jak diabli więc piłem 
a i kurzyłem 
co teraz w przeliczeniu 
jedna szluga więc niż złotówka 

baba od zdrowia gada 
iż wyjdzie to każdemu 
na zdrowie 
windując ceną w górę 
więc idę nie w gardło 
i w chumrę 
a nosem

ty tylko nie doju mnie 
kiedy przechodzisz przez granicę 
bom ja polskiego chłopa zwierzę 
co z Podkarpacia pochodzi 

mniej daję od krasuli wielkopolskiej 
gdyż oni tam jałowych pól nie mają 
a i trawy soczyste 
a obory takie że z domem możesz 
pomylić 

a tu cóż choćby oborę pobieli 
żebym jak królowa spała 
takie walanki to ci dopiero mój los

piątek, 28 listopada 2025

oddawaj misia Bunia
którego kupiła babunia 
lecz złodziej nie posłuchał 
wziął co wyniuchał 

więc pościg wnet i w czas 
radiowóz misia odnalazł 
został porzucony 
przez straż miejską spłoszony 

wnuk pewno misia już tuli 
który od babuni 
z dobrym hepy endem 
z misiem zawsze będę

ja taki diabełek 

ale gołąbek twój 

pogrucham tobie do uszka 

no i buźka 

gniazdko 

ach gniazdko nasze 

w którym dwa serduszka 

Altannik to taki ptaszek 

co znosi 

no i buźka 

gwiazdeczko 

oj jakże piękne 

boś ty moja pani 

taka kochaniutka 

a my różami usłani
ja taki diabełek 

ale gołąbek twój 

pogrucham tobie do uszka 

no i buźka 

gniazdko 

ach gniazdko nasze 

w którym dwa serduszka 

Altannik to taki ptaszek 

co znosi 

no i buźka 

gwiazdeczko 

oj jakże piękne 

boś ty moja pani 

taka kochaniutka 

różami usłani
kto to taki
ten co mami 

takiej małpy 

nie od cygani 

lotr nie łotr 

jednak pan 

taka małpa 

ponad stan 

manipulant 

w sekcie klęcz 

żeś ten gorszy 

zatem jęcz 

przebaczenia 

jakie to 

sam co nie wie 

ot i co

Śnisz o czyimś sercu
siedząc sobie na chmurce 
w oddali słońce cieplutkie 
w dole nie widać miast 

zapraszasz kogoś do siebie 
siedząc na obłoki 
a on nie przychodzi 
gdyż snu twojego niezna

więc wymyślasz jego 
jaki może być 
teraz jest obok ciebie 
czy tak da się żyć 

ni w śnie 
ni na jawie 
dotyku zatem więc 
dotyk jest tylko tworem 
wymyślonym we śnie

twarze naszymi wizytówkami
oczy zwierciadłem duszy 
czy kolor skóry ma znaczenie 
że ktoś oczy wybauszy 

iż bieli 
ile nas jest 
w Europie i tulu nas tam 
co rozpierzchli się po świecie 
i siebie ponad stan 

w kajdany 
i pod podkłady 
by w polach umierać bawełny 
a chińczyk znaczy ten sam 
względny 
czy bezwzględny

czwartek, 27 listopada 2025

przeczę nie baśń 

gdzie z węglarki czarna bladź 

zaczadzić człowieka chce 

a diabłu ole 

bieda piszczy tu i tam 

palić byle czym 

karzą nam

byle co pompa ciepła 

chłop że wstawił 

baba wściekła  

przyszła zima nie włączona 

cała chata zaczadzona 

taką pompą 

Ola Boga 

bierz manatki 

wolna droga 


gonić acz wypada
kiedy biel w sadzy 
nie udźwignie worków tych 
u takowej władzy 

tombak ano pokazany 
co złoto przypomina 
nędzarz przeto to nie pan 
ino zwykła gadzina 

raz w roku na Piotrowskim 
żadne to zdumienie 
że ten biedny z tacy wiązał
im te wydarzanie  

komu mydlisz oczy że 
tyś nie gołąb biały 
rózgę na cię wziąłem więc 
boś jest dla mnie mały

chatka na wsi
przeczę nie baśń 
gdzie z węglarki czarna bladź 
zaczadzić człowieka chce 
a diabłu ole 

bieda piszczy tu i tam 
palić byle czym 
karzą nam
byle co pompa ciepła 
chłop że wstawił 
a ja wściekła  

przyszła zima nie włączona 
cała chata zaczadzone 
taką pompą 
Ola Boga 
bierz manatki 
wolna droga 

tradycyja 
ot i co 
z fedrowania 
czarno no

Okazyja
sztuczna szczęka 
szefa Orlenu 
samiuśkie z porcelany 

jeśli znalazłeś się na tym profilu 
to takie cosik 
jest czymś wyjątkowym 

dosyć wymiany protezy co pięć lat 
z NFZ 
stop 
stop
stop 
a porcelana 
z Bolesławca

we warkocze
wpaść nie wpadnie 

gdy uplecie warkocz ładnie 

mrok nadchodzi 

nietoperze 

mysz to jaka 

jakie zwierzę 

ptak nie również 

ino co 

nie łopocze 

bo i cicho 

nożem tnie 

to nie diabeł 

ani chochlik żaden 

czemu więc 

ta nie sława 

iż nietoperz 

we włosy wpada

Nieeeee
to nie jest ta babcia 
którą Kevin widział 
sam w domu 
będąc w parku 

puki co takich babć mnóstwo 
które nie karmią gołębi 
ponieważ same zjadą okruszki 

Ameryka przypełzała się do Polski 
gdzie supermarketów pełno i 
Mc Donald 

towary aż zalegają a tu żebrać trzeba 
i żyć jak matruna bo może na czynsz 
nie ma lub wyrzuciła nie dobra córka

to już było
co ze mną 
w lustrach gębą nie przyjemną 

włosy siwy 
jak z popiołu 
w sercu zaś tyle doły 

bruzdy same 
z przodu flaki 
czemu mój żywot taki  

wracaj że 
cofnij oś 
temu że wszystkiemu skroś 

byłam piękna 
jak ta lala 
na tych zdjęciach się utrwala

środa, 26 listopada 2025

spalę se skręta
bom od matki żem poczęta 
i niem bluźnierstwa wcale 
że sobie zapalę 

co od człowieka 
to dla człowieka 
a do nieba droga daleko 

a jak szybko umrę 
zamkną mnie w trumnie 

co od Boga 
to dla Boga
więc korzystaj moja droga 
załuż se rodzinę 
i bądź matką w tę godzinę

stoi se lataryjka
na wyspie Faros 

łognie na samej górze płoną 

by marynarze nie pobłądzili 

a i ja stoję 

pod latarnią 

nabufana księżniczka 

i wyglądam pirata z karaibów 

co by mnie stąd porwał 

chusteczki zrzucić nie zrzucę 

a i nie pomacham na ratunek 

bo kaj tu wleźć tak wysoko 

a jak już przybędzie 

to weźmie mnie na barana  

i z piratami będę szczęśliwa 

aż do skończenia świata

czemu to 

tyle razy aż 

jakby jeden nie starczyło 

i ponownie gwoździa wbijasz 

co nie chodzę już po wodzie 

gdyż w górze królestwo moje 

a ty sięgasz mnie z tych niebios 

do gwoździ których się nie boję 

zaprzyj rękę na podbródku 

usiądź pomyśl sobie

czyż nie lżej jest bez krzyża 

w tej czy w każdej j dobie
kim on on był 

ot i co 

że zardzewiał

a w raz z nim 

skończony sen trzeciej Rzeszy 


czemuż teraz w pierwur 

wręcz wypolerować 

wieszając na szyi 

by manifestować 

a my 

co na to my 

 dajemy porwać swoją mowę 

pochód 

racę 

wypędzeni w chorobę  
Proletariusze wszystkich krajów
dajcie weto temu co się dzieje 
bądźcie bezwzględni
żeby nie obudzić się z ręką w nocniku 

to tylko strumyk 
który nie narobi żadnej szkody 
który przejść można suchą nogą 

powiadam to aż strumień 
z którego wielka rzeka 
z pędzącym nurtem 
co rozrywa brzegi i które dalej  

a kiedy wystąpi zaleje tyle 
iż ludzie nazwą powodzią 
które zobaczą

poniedziałek, 24 listopada 2025

prędzej być szczurem
który przed zarazą w buddyjskiej świątyni 
mnichów uratował niżby w reinkarnację
uwierzył  

no cóż człowiek zawsze myśli 
że coś jest po tamtej stronie 
stąd w kultach pokorą służy 

a tak na prawdę 
co o tym myśleć 
czy w jaki na ziemi 
tak i na ziemi 

Ozyrys Re
już nie czekają

diabałek ci prawdę powie
podpowie 
jak co wyłudzić 
trzymaj się tylko lewego ucha 
a wyceluje prosto w twoje serce

a i chochlikiem miłym 
który po wywraca wszystko 
w twojej spiżarce

obserwuj swojego kota 
o ile masz 
a na stroszy ogon do góry 
czując siarę 
a który czarny to i od samego 
diabła pochodzi
takie to brednie 

po wieś se jeszcze podkowę nad drzwiami 
a może ją strąci i tym ci na łeb spadnie 
na dzień dobry

iż to kasza manna 
co tak z nieba sypie 

więc gębę nastawiłem 
co by się najeść 
a tu nadal głodny 

i przy takim cosik 
to bym nawet z pragnienia 
umarł 
bom nałykał się powietrza 
a teraz gardło boli 
ponieważ do pysku nadmuchało 
jakby halnym
z samiuskich tater 
Midasem nie jest 
jak również Martinem Luterem Kingiem 
który tłumnie przeszedł przez most Brukliski pod pomnik Linkolna 
więc za kogo on się uważa

gęba wywiorkowacza jakby nie wiedział 
gdzie pochował swoje orzeszki to Kanada to Grenlandia zatoka Meksykańska przeto to nie są jakieś 
orzeszki 

siedzi sobie taki jeden jak już wspomniałem i myśli sobie że jest Midasem czemu przeczę ponieważ to taki Stańczyk z obrazu Jana Matejki 

niedziela, 23 listopada 2025

ja żem osioł 
to się wie 
czy uparty 
ależ że 

i z kopyta 
czasem dam 
taki uszak 
widzisz sam 

wszystko zeżrem 
choć nie koza 
i nie nadam się 
do woza 

bom że zwierzak
co w uparte 
ze i czart 
rozdaje kartę 

ten od komuny
jak zwał tak zwał 
gwizdnął Heraklesowi 
białego konia odczepiać 
od złotego rydwanu 
co na niebie jest o jednego mniej 

otóż Eos gdzie ona była 
otwierając bramę o świcie 
pewno zaspała 
i tym taka gadzina 
co uczynił 
to uczynił 
że se wjechał 
o tak po prostu 
w ławy sejmowe

zawsze bądź miły dla ludzi 
gdyż kiedy nie jesteś 
mogą ciebie zaszczuć 

kto wie 
kiedy zajdzie ta potrzeba 
może być tobie przydatny 
chociaż źle patrzy jemu 
z oczów 

ponieważ czasem a i w takim 
pozytywny odruch 
błysk światła na chwilę 
który niestety gaśnie 

czy warto być dobrym 
czy też dobroć 
to taki kamień na sercu 
który okropnie przygniata 

cóż 
z tarczą 
czy bez tarczy 
od smarkacza 
że zasiarczy 

siarę tę że widział 
ponoć siostra Faustyna 
na z myślała 
bo sen miała 
a po prawdzie 
piekła nima  

Dante 
co opisał 
to opisał 
wszystko to 
z palca wyssał 
w Boskiej komedii 
a marsz długi 
co teraz was wożą 
barany matoły 
do szkoły 

tym nawet krótkiego spacerku 
do domu 

w dzieciństwie 
nie miałem na co narzekać 
ponieważ szkoła do której chodziłem 
była w moje wsi 
ale już 
cóż 
i to nie był rzut kamieniem 
polnymi drogami 
przybieżeli koledzy i koleżanki   
do głowy wkładając sinusy i cosinusy 
to ci dopiero było matematycznie 
a wiersza takie na pamięć jak 
Balladyna czy Pan Twardowski 

sobota, 22 listopada 2025

Szatan
wiadomo nie święty 

pomimo też jest aniołem 

siedzibę swoją w piekle ma 

proste jak dwa razy dwa 

na tyle mądry ów Lucyfer

po przegnaniu  

stworzył królestwo swoje 

stąd rwana dusza 

na dwoje  

i śmieje się z tego

że klękasz 

z oblisków których nie powinno być 

przecież napisane żadnych symboli 

na niebie na ziemi a i pod wodą

fruń
gdzie twoje miejsce 
zatem więzić nie będę

wolność wszystkim ptakom 
stop kanarkom trzymanych 
w klatkach 

jest takie afgańskie przysłowie 
nie ważne skąd ptak przylatuje 
ważne jest to że jak pięknie śpiewa 

tak czy inaczej 
niech kanarzy 
lub słowiczy wolnością

Tyk tyk tyk
chmurki i na drugą stronę 
bryk 
czeka cię 
ino co 
po tej stronie 
cho cho cho 

piękne życie 
to że zważ 
człowiek miły 
a i twarz 

tylko w oczy 
patrzeć trzeba 
przecież one 
duszą nieba 

słowem ależ 
też dogodzi 
dwa gołąbi 
choć nie młodzi

siadaj wnuku
pogadamy 
a do wnuka 
jak do ściany 

przeto wnuk 
w dorastanie 
i nic to 
babci gadanie 

on mądrzejszy
w świat wyjedzie  
gdzie oczy poniosą 
niech nie bredzi 

od rodzica 
ma na koncie 
więc on jest 
na swoim froncie 

w te odwagi 
nie kuli uszy  
więc czemu 
babcia wybauszy 

przecież już po kreskę 
wyżej 
żem dorosły nie ubliżę

co my tu zagramy 
Ukrainę 
znacz ten walczyk 
o głodziju 
o dwunastu milionach 
zagłodzonych 

i komu te dziękczynienie 
rosjaną 
dzięki wielkie dzięki 
już roz mi rozłożyłeś 
czerwony dywan 
tym dając pokłon 
bolszewik krzycząc 
kiedyś chciał całego świata 
tak ja teraz spełniam jego wolę

to takie 
Jezioro łabędzie 
w bolszewickim wydaniu 
Krasnaja gwiazda
wyszła se z dzieciem
i z misiem 
wyszli sobie we troje 
patrzcie jakie niebo piękne 
co każde serce u koje 

i patrzą patrzą w gwiazdy 
trzymając pluszowego 
oczęta takie szczęśliwe 
a i u misia brązowego 

dobrze w taki wieczór 
wyjść na swoje podwórze 
chociaż dalej gdzieś 
dobrze im życzę i wróże 

swojemu co trzymam 
na ręce 
jak również całemu światu 
takiego pokoju że 
bez wojennego dramatu

piątek, 21 listopada 2025

kostka masła
raczej pożyteczna 
kruszynka 
toż to słodkości same 
oczywiście z dodatkiem cukru 

królowa Elżbieta   
jak i uśmiechnięci lordy 
od tego bogactwa mieli zęby czarne 
cierpiąc na szkorbut 

więc obeszło to po całej Anglii 
iż który mając zęby białe jest 
typowym nędzarzem 

dziś chwała zębom białym 
i rozmaitym pastą do zębów 
ku zdrowemu uśmiechniętemu 
narodowi

cierpienie
komu się nada 
gdyż nie lepsze 
być rada 
to też proponuje 
jak jeden drugiego 
całuje 
w rączkę 
w buzię 
być na luzie 

serduszko puka 
w każdym rytmie 
a najlepiej 
kiedy zachwyt nie 
oczy miłe 
i nic na siłe 
całkowity luzik 
przy szyi odpięty guzik

czwartek, 20 listopada 2025

żem ostrożna 
muchomorka minę
narwę wilczej jagody w lesie 
na czarną godzinę 

poszła w las 
jagód zerwała 
nalewkę zrobiła 
do tego cukru dodała 
żeby wyleczyła 

mała ilość nie zaszkodzi 
ze wszystkiego można 
choćby najgorsza trucizna 
a i też złagodzi 

na cierpienia w łąkach w lesie 
a tu zabobony 
że ów wiedźma trzymać z czartem 
gdyż ziołem wyleczony
Rzecz by można
żem ostrożna 
muchomorka minę
narwę wilczej jagody w lesie 
na czarną godzinę 

poszła w las 
jagód zerwała 
nalewkę zrobiła 
do tego cukru dodała 
żeby wyleczyła 

mała ilość nie zaszkodzi 
ze wszystkiego można 
choćby najgorsza trucizna 
a i też złagodzi 

na cierpienia w łąkach w lesie 
a tu zabobony 
że ów wiedźma czym z czartem 
gdyż ziołem wyleczony

z puszki pandory
powychodziły indory 

na co oni liczą 

że się tak byczą 

jako ostatnia 

nadzieja 

wyjść nie zdołała
więc została 

toteż 
w purpurze 
w czerni 
i w bieli 
rykneli 

instytucje zakładamy 
bo my dusz pany 
co mnie to ublirzyło
gdyż moją świątynią 
jest Bóg ukochany

wszystko mi jedno 
co trzymam na rękach 
gronostaja łasiczka 
lub rudego kota 

i tak pozuję 
przysłał mnie tutaj 
mój bogaty mążulek
a ja jako kochanka 
chętnie się zgodziłam  

tylko nie mam pojęcia
dlaczego ten zwierzak  
kóry niczemu nie jest winien 
i on również na Wawelu
i ciągną nas
ciągną 
takowe oto symbole 
gwiazda księżyc krzyż 
w padole 

na górze 
czy to mózg 
te łańcuchy trzyma 
i tak zahaczone 
jakby pazurami olbrzyma 

jakże oderwać zatem 
wiekowe obeliksy 
wyrzucić jakżma z duszy 
musieli byśmy wszyscy 

wyrzeknież się gwiazdy 
który chrzcisz sobotę 
a ty księżyca lub krzyża 
potrafisz przegonić chołotę

czy ważne jaki to liść
klonu czy dębu 

lecz ta myśl 

iż kiedyś był zielony 

teraz cóż 

służy jak symbioza  

w leżących liściach nie wyróżniony 

w naturze 

jedno jest zależne od drugiego 

co nazwałbym DNA całego wszechświata 

jak po kamieniu wrzuconym w wodę 

tak i w kosmosie takie pierścienie powstają 

jedno po drugim aż po skończenie

tak tylko Pikaso potrafi malować
co to za dziwadło 

dama z Yorkiem w ramach 

obrazu

który może przebić namalowany obraz 

kobietę z zegarkiem za 140 milionów

dolarów i co za wariat jego kupił 

za taką kwotę ileż stołówek można 

było by otworzyć by nakarmić głodnych 

a co do malarza 

czy on był zesłany na banicję czy co 

że sobie karykatury na jakiś kartach 

rysował które również były dobrze sprzedane

toż to postęp 
wbrew prohibicji 
walić zakazy 
sniusy również do woli 

nu zajc 
ty nie żryj marchewki 
tylko bież się za flaszkę 
i ją obalaj 

skręt jeden za drugim 
tak żeby można było siekierę powiesić 
a i dzieciom wolno patrzeć 
gdyż przecież wzbroniono edukację
jak jechać po bandzie  
to już na całego 
no dawaj zajc 
a ja ci nie pakażu 

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

Cham skąd ten cham trzeci syn noego  co zobaczył ojca gołego  nietaktownie  w pozycji leżącego od i co  ty chamie  miałeś złoty róg  i choch...