Nadzieja
oś odebrała rozum
gdzie byłem
przyszedłem znikąd
namacując
szukałem klamek
tędy wyjście
droga kręta
noc ciemna
drzewa po boku
świtać nie świta
kędy dalej
jakiś promień
brzask dnia
nadzieja
oś odebrała rozum
gdzie byłem
przyszedłem znikąd
namacując
szukałem klamek
tędy wyjście
droga kręta
noc ciemna
drzewa po boku
świtać nie świta
kędy dalej
jakiś promień
brzask dnia
nadzieja
pocałunek twój ukraść co by zbój gwałt na tobie wszak a nie można tak toż pod chodem mnie w prawe lico twe a i w lewo też jak co potem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
TU MOŻNA KOMENTOWAĆ