marzenia
w przezroczach
pragnienia
oby nie po próżni
noce i dnie
trwały
najdłużej
kochanie
nieskończone
zdarzenia
trafione
piętna
nie odciśnięte
drogi
nie kręte
trucizny niepodane
na moje serce
pocałunek twój ukraść co by zbój gwałt na tobie wszak a nie można tak toż pod chodem mnie w prawe lico twe a i w lewo też jak co potem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
TU MOŻNA KOMENTOWAĆ