w zakrzywionym lustrze
na opak
nie chcąc znać prawdy
uciekasz w siebie
głęboko schowana
gdzie świat nie(znajdzie)
resztek ciebie
czy dobry moment
by wyjść
kiedykolwiek nastanie
lustro weneckie
i ty
ugrzęzło przemijanie
patrzę na niebo co nie szare chociaż chmur aż tyle z których deszcz spadnie w miarę w tym nozdrze i w płuca oddechem świeżo widzę w gł...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
TU MOŻNA KOMENTOWAĆ