chcę do miłości
a jej luby sprężyna
gibki młodzieniec
chwyta jej wieniec
a ona się wygina
co za sprośności
w tej że nagości
Sodoma i Gomora
nim kur zapieje
kuźka sztywnieje
i od nowa zaczyna
balet dwóch ciał
bo on nad chciał
a ona słowiczo śpiewała
kur nie dla Jadusza
tylko dla kochasia
którego w noc noc miała
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
TU MOŻNA KOMENTOWAĆ