w przody
zbiera kule z tychże powody
w widoku szacunek zacny
w kompaniji widzi wszy
chmury jak za Długosza
czy Reja
tak i teraz w Rzeczypospolitej beznadzieja
ledwo co wyrwana z pod kurtyny
a już na nowo
aż czacha dymi
obgadują wzajemnie siebie a potem się uśmiechają co jest pod tym uśmiechem czyje kołysają swoje dla umiłowań czy ono umiłowane że w se...