uprasuję
ciepnę do garnka ugotuję
barabole zielsk do tego
oczywiście schabowego
gały w pudło
meczyk leci
a ja koń z koszem śmieci
już ci pędzę
wiatrak w zadzie
nocą klaczą w tym układzie
żeby chociaż
miara większa
a tu ptaszek
nie zawdzięcza
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
TU MOŻNA KOMENTOWAĆ