czwartek, 27 sierpnia 2026

na ciepłe twoje dłonie
położyłem serce 

co teraz dziura we mnie 

patrz tam mnie nie ma 

jestem na twoich dłoniach 

niesiesz mnie do siebie 

domen moim od teraz 

.istniejąc w tobie 

a ja sobie chodzę z tą dziura 

i mnie nie ma nigdzie

chciałem żyć jak należy
klamki dotknął szarpnął w siebie 

aż mnie serce zabolało 

na miły Bóg czyżbym w niebie 

toć pandora wyżygała 

płazy gady dzikie węże

i jaszczury również widzę 

busz w pikawie 

za orędzie 

jeszcze człekiem 

cóż pod czachą 

nie demencja 

koniec z flachom 

chociaż z prądem tej nie było 

jednak się pokiełbasiło

tyle dróg krętych było
wiadukt upadł 

przeskoczyłem 

żeby nic nie zatrzymało 

może prawda pewno śniłem 

wilgotnych ust dotknął twoich  

posmakował zwariowałem 

po co na co tak se myślę 

że się w tobie zakochałem 

miłość prawa ręką Boga 

zamęt sieje lewa czarta 

i rozrywa we dwie strony 

toć nie prawda funta warta

piątek, 21 sierpnia 2026

wstałem rano
i nie wiem nic 

jaki plan na dzień 

grzybów w lesie nie ma 

strach kurzyć

gdyż las może spłonąć

a na zwierzątka również se nie popatrzę 

gdyż wystrzelali 

a mówią natura 200 tysiące 

kiedy to pod piłami 

legną jak zapałki 

a w telewizji wciąż to samo 

nic ino 

a daj Boże deszcz 

pod pierzynę wleźć

środa, 19 sierpnia 2026

tak jak Niemiec
w dziecko strzelał Traczyk widziała 

temu teraz gdyż innej nacji 

zabawki porazbijała

tyle jadu skąd się bierze 

jakowa narracji

wschód czy zachód

wróg szukany 

czyny prowokacji 

hymn w przemianę 

trza to zmienić 

żeby Bogurodzica 

chcę być wolny 

czy ty również 

aby nie prawica

przyjdą zrobią swoje
bo was jest tylko troje 

choćby było ponad stan 

też uczynią taki kran 

brzydko mówiąc że nie urwie 

i pod dywan szurnie 

co za miecie to zamiecie 

gdyż jako reszta żeśmy śmiecie 

kto zdobywał górę tę 

gdzie był klasztor ja to wiem 

moc tej szkoły taka była 

chociaż osiem klas nauczyła 

może gamoń co pod górkę 

ale nie patrzyłem w chmurkę

wtorek, 18 sierpnia 2026

żebym jako wiedział 
głąby kapuściane 

czy to nie bielinek 

żeby w zmarnowane 

a tu takie pyski 

w rai nie sadzone 

małpy człekokształtne

jakby upośledzone

papiery mają 

w prawy się chwalą 

zaś w lewy z rozumem 

na ten pomnik kumem  

kwiatki z góry lecą 

biały czy z marmuru 

sto milionów fundnął 

może też dla chóru

ja se myślę panie
czemu to tak jest 

gęba tak pikna 

a czyni jak zwierz 

ryjem se za ryje 

dzika toć zrozumie 

ale człowiek żeby 

acz tego nie kumie 

niech mi roz jaśnieje 

żeby durniem temu 

nic palem nie tknąć

czyniąc po swojemu 

zamęt to jest taki 

po cuz pędy towe 

żeby się za sapać 

ależ jest nie zdrowe

nie życz mi niczego
w we wszystkie najlepsze 

jakoś se poukładam 

   coś mi do ucha wyszepcze 

nie ten w kominie w sadzy 

ni guzika nie chwycę 

gdyż głowie co innego 

trzeba kopyto za ryczę 

węże bez jadu czy są 

chyba padalce jakie 

choćbyś języki uciął 

im nie bratem

poniedziałek, 17 sierpnia 2026

jak oprzeć się temu
które przyciąga 

właśnie po to wymyślili diabła 

żeby wszystko zwalić na niego 

czysty niczym kryształ 

a za uszami tyle 

że ino łapatą zbierać 

lub czysty jak łza 

która niestety jest słona 

sól cukier 

cukier sól

a łyżkcza ta sama

jak oprzeć się temu
które przyciąga 

właśnie po to wymyślili diabła 

żeby wszystko zwalić na niego 

czysty niczym kryształ 

a za uszami tyle 

że ino łapatą zbierać 

lub czysty jak łza 

która niestety jest słona 

sól cukier 

cukier sól

a łyżkcza ta sama

co to za kraj
że tam konie zamęczą 

w państwie w którym 

w pielgrzymy chodzą 

z odległych stron 

takie oczko wodne 

wysoko w górach 

które zasila dwa wpadające potoki 

a i to co spadnie z nieba 

że nie chce się iść piechotą 

hej dalej jazda 

i batem 

nie szkoda konia 

myśli sobie turysta 

po to jest koń żeby ciągnąć 

i na wesoło

jakby było żal zedrzeć butów

sobota, 15 sierpnia 2026

czyżbyś obuchem dostał
że w oszołom taki 

w portfelu miedziak ino 

który nie zaszeleści 

zdrowiej człowieku w umyśle 

gdyż nie jest tajne ściśle 

otwórz oczy szeroko

a zyskasz sobie życie 

ja mam swoje w sercu 

a i w nim świątynie 

w którą zapraszam Boga 

a ciebie na herbatkę

czwartek, 13 sierpnia 2026

cóż taki świat
radź sobie sam 

jak żeś nie pan 

w taki że stan 

tę kość niezgody 

w te że powody 

panu las cały 

a chłopu chrusty pozostały 

jak było przed 

taki i teraz jest 

że bierze łapczywie 

toć łże jak pies 

gdyż już drzewo pąki pusciło 

a tu wyręb piłą 

na skalę przemysłową

środa, 12 sierpnia 2026

ktoś tam krzyczy 
lecz to nie przyjdzie 
stamtąd 

odpraw posłów 
powinieneś wiedzieć jakich 
więc nie przepisuje tego 
co oni 
innym 

na kolana 
i do przodu 
a przed czym mamy klękać 
przeto z naszej woli 

Bolesława Chrobry 
tysiąc lecie 
żeby Polska była Polską 
i niepodległa w doktrynie 
kochajmy się jak bracia
mit 

takowy że aż wstyd 

kiedy jeden chce odebrać drugiemu 

pluć 

jakież modne 

tylko że szkoda śliny 

gdyż czym karmę przełykać 

a i by plunął 

toteż się hamuje 

zaciskając pięści 

indoruje  

burak 🫜 to czerwony 

że aż się włos na głowie jeży za wczorajsze 

w pamiętliwe

wtorek, 11 sierpnia 2026

szybciej się nie da
więc po co przebierać 

zmęczenie wpierw 

po czym umierać 

złapać dech jeden 

zaś po nim drugi 

żeby nie w ostatek 

w Boże usługi 

co w niebie 

to w niebiosach 

a tutaj ziemskie 

więc trzymaj się tego 

i znieś choćby klęskę 

bo puki noszą 

pchać trzeba do przodu 

karku nie zgiąć

z byle powodu

czemuż baranie tak wyglądasz
w lustro patrząc 

toż to świnia 

ryj jak ryj 

do tego rogi 

z profilu spoglądać

diabeł w te trwogi 

co nędzy przyprawi 

wiszące ogrody 

dzban pełeni nie pusty 

i brzuszek tłusty 

chodź ze mną w taniec 

z komina wylezę 

ileż mam siedzieć 

aż dusi od sadzy 

a tak po prawdzie 

na wesoł tak szczerze 

dam ci i władzy

niedziela, 9 sierpnia 2026

Lucyfer niósł światło
a nadali piekło 

po czyjej stronie 

słowo się rzekło 

komu w karmę 

by te straszenie 

bo jeśli zły człowiek 

czy jego zmienię 

co w głowie jest 

to i w zamiarze 

tylko hamulce 

iść wtedy w parze 

bo jeśli nie 

podły ci on 

jak w czynie 

tak w głosie 

zmieniony ton

gąsienica co pełzała
czy oszustka że w kokonie 

ona motyl bięgnij za nią 

wisieć będzie w sciennym gronie 

gdyż na ścianie na gwoździkach 

ów gablotka jest przybita 

za szybkami tam ci mają 

motyle co zabijają 

lepiej było żreć ci liście 

niż w te piękno oczywiście 

co niestety ginie właśnie 

bez powrotnie raz na zawsze

śliczny dzień 

kto popsuje 

uśmiech zgasi 

kamień w serce 

co ten zły adoruje 

kiedy sąd na tejże ścierce 

szmata rządzi

połysk zetrze 

temu co tak błyszczy  

przyćmi 

na te noże i widelce 

w szale co już nie myśli

ów myślenie 

wszak zaorze 

a nadzieja w tej Pandorze 

zgasło w głowie 

które piękne 

i nie świadom co nie zlęknie

sobota, 8 sierpnia 2026

kuźka
u Jędruśka 

a że Franki 

on zamani 

kręta dróżka 

moja druga 

czym cię kocham 

może to jak groch o ściane 

miłość żeczę 

czyż że miłość 

a może na haczyk branie 

Jędruś 

jaki on by nie był 

a do tego jeszcze frania 

wlec się z sobą całe życie 

żeby lody przełamania

trąć to wszystko 
w umysł nie pchaj 

popchnąć kijem 

niech zabierze 

rzeka rwie 

a ty nie 

żeby nie zatracić się 

tonąć 

po co 

i dla kogo 

brzytwa tobie 

im sielanki 

na ratunek 

nikt nie raczy 

ze słomki 

mydlane bańki

kto mnie stworzył
czy ja z gliny 

jedno tchnie z tej przyczyny 

żeby życie te wstąpiło

i z bryły  

uczyniło 

mamo tato co wy na to 

przecież od was 

żem na świecie 

a tu bzdura 

rzecz takowa 

któż pod dywan to zamiecie  

bom czym antychryst 

żeby takie 

że wyszli z lasu i kraj od razu 

wyrwać chwasty Bolek rzecze 

rdzenny słowian do wymazu

piątek, 7 sierpnia 2026

żem ja taki
pluń mnie w twarz 

za poglądy które mam 

gdzie masz mózg 

cim nie wróg 

w stepach 

w polach 

tam jest Bóg 

nogi męczysz 

dokąd to 

dużo klęczysz  

po co to 

wolę twoją 

talent dał 

czy temu Judasz 

co kur piał

widzisz nie grzmisz
a tu takie 

toż to Polska 

w te wszelakie 

mnie w indora 

w tę purpurę 

jakiż język 

w tę że bzdurę 

a no taki 

prostak on 

jakie poziom 

taki pion

widzisz mnie
czymże jestem 

krawat założę 

poczym resztę 

tym się stanę 

jak w Boże ciało 

strusiem rzec 

toć za mało 

a że broda 

i nie nieokrzesany

tym zostanę 

gdzie mnie pany 

pęknij lustro tejże pani 

gdyż lepsi są nieokrzesani 

co z wyglądem ni grzebienia 

a z miłoscią nie w jelenia

czwartek, 6 sierpnia 2026

a oni się bawią
a tam strzelają 

kiedy zakopią 

nie pamiętają 

kto na tym korzysta 

czy masy lud 

palec serdeczny 

droga na wschód 

a ci co nas hańbią

onuce walonki 

a jeszcze wyżej 

złote pierścionki

dom stoi na wzgórzu
nad którym chmura 

domu nie zaleje 

lecz porwie wichura 

fundament zatem mocny 

by z wiatrami w szranki 

więźba nie w korniki 

w takowe poranki 

gdzie hula i hula 

dym w komin cofa 

jeśli komin nieszczelny 

będzie katastrofa 

co iskrami z pieca 

we wszystkie izby wpadnie 

co ma strawić strawi 

i wszystko przepadnie

wredny to ci kraj
gdzie pies przywiązany 

do jakiegoś drzewa 

czy bywał on kochany 

żywa zabaweczka 

dla twojego dziecka 

coś ty draniu zrobił 

i morda zdradziecka 

on tak was polubił 

całą familije 

za to oto wdzięczność

łańcuch psu na szyje

Jabłko spadło z drzewa
nie podniosła Ewa 

toczył robak 

jabłko zgniło 

ale czy tak było 

jabłoń zakwitła 

w kwiecie była śliczna 

przyszedł minus 

zmroził kwiaty 

cały sad w straty 

wiosna ach ta wiosna 

co po której lecie 

a już teraz 

kiedy sierpień 

słonecznik w palecie

#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

na ciepłe twoje dłonie położyłem serce  co teraz dziura we mnie  patrz tam mnie nie ma  jestem na twoich dłoniach  niesiesz mnie do siebie  ...