ach tyle dobroci
wszędy ozłacasz
a kto cię ozłoci
milości
co wrzechświecie kosmosu
i zamiast lepszego
gorszego ci losu
w oczy co patrzę
anioła widzę
ja cię ozlocę
i niczym nie zbrzydzę
Dziwne niebo jakby na burzę a i ja się chmurze nad głową purpura na pysku jakby na pełnym dysku patrzeć jeno kiedy się położę we szyby...