rzecze dobry wieczór
kiedy nastanie zmierzch
położę się obok ciebie
jak zawsze przecież wiesz
cykad nie usłyszymy
chociaż pora letnia
bo przecież auta jeżdżą
i dawno już nie ma kwietnia
kwiecień nie zimny nam był
gdyż nasze ciała nas grzały
no tak był tęgi mróz
i leżał śnieg biały
a teraz w noc świętojańską
pójdziemy szukać paproci
lub w domciu zostaniemy
gdyż szczęście już tak nas złoci
och jak gorąc na zewnątrz
w lesie ptaki śpiewają
bo może już pierwsze grzyby
prawdziwki się pojawiają
dębów tyle i świerków
a ptaków co nie miara
i nie martw się że twój włos śiwy
nie wmawiaj sobie żeś stara