w przemiany inne
że jesteś tym
czego ogarnąć nie potrafię
co wylazł ze skóry
i jak lisek bury
mając szyje żyrafie
gdzie wyjdę śledzony
za śladem mym
jakbym był przedmiotem twym
karlica królowej Bonny
co nie śpi na kanapie
które tylko w głowie a na mapie znajduję w dziczy co do łask wróciły nie ma już dróżek nie ma a i kurnej babciny ino zdrożony w kolne...