niedziela, 7 maja 2023

rzucone liście w rzekę życia
jak pocałunek ciszy
stoi wszy nad brzegiem
drzewo zrzuciło
rzeka nurtem zabrała
w pogoni za lepszym i czymś smacznym
tak jak miłość smakuje
kiedy tych dwojga
tak razem poniesie
z tym prądem
w przeznaczenie
dni biegną noce z nimi
za którymi nie nadążam
chociaż raz dogonić słońce
które przede mną ucieka
gorzkie i słodkie tak pomieszane
a z nimi moje choroby
już byłem prawie trupem żywy wyszedłem
więc nadal jestem
i żyję


świat taki jaki widzisz
nikt z góry nie narzuca
święci tylko patrzą
potem będą sądzić
obyś śladu nie szukał
schylał się i całował
kiedy jakiś szaleniec
naciśnie guzik czerwony
..
niebo będzie czerwone
słońce zniknie z oczów
podmuch niczym zapałki
połamanie z beton kolosy
co wtedy będzie wiadomo
niczego na tejże ziemi
poza szczurem w kanele
który przetrwa człowieka
celują w biały dom
Lincoln stanie w płomieniach
posąg w pół pęknie
odpowiedź natychmiastowa



lubię jaskółki tylko że
szkoda iż w moim chlewiku
nie chcą założyć gniazda
smukłe damy panie od akrobacji
nutki siedzące na drutach
kiedy słoneczko wygląda
dzisiaj będzie pięknie
zaiste przed zachodem
dnia się nie chwali
z pogoda bywa różnie
natura lubi psocić
chłopaki idą w krawatach
dziewczynki w żakietach
przecież dzisiaj matury
kasztanowce kwitną
dzieci wyrosły nam
co roku sady przekwitną
I like Chopin w oczach wodnych
jak powiedziała Danuta Szafraniec
nie pora jeszcze umierać



#FeaturedPost1 h3 a:hover {color:#000!important;border-color:#000;} #FeaturedPost1 h3 {important;bor

czyżbyś obuchem dostał że w oszołom taki  w portfelu miedziak ino  który nie zaszeleści  zdrowiej człowieku w umyśle  gdyż nie jest tajne śc...